Piękne usta na każdą porę roku

0
76

Piękne, pełne usta to marzenie wielu kobiet. Na bilbordach i w internecie widzimy często zdjęcia dziewcząt o niesamowitych uśmiechach i pełnych wargach i niejednokrotnie mamy wrażenie, że w naszym przypadku bez powiększania ust się nie obędzie. Jednak to, czego nie dała nam natura, zawsze chociaż częściowo możemy nadrobić dobrym makijażem.

Jeżeli chodzi o makijaż ust, zdecydowanie mam bzika na tym punkcie. Pomadki, szminki, błyszczyki czy kredki – to produkty, których nie brakuje w mojej kosmetyczne i w mojej toaletce. Chętnie podzielę się swoimi trickami, jak sprawić, aby usta wyglądały idealnie i przetrwały każdą randkę, niezależnie od tego, czy planujemy jeść tłuste jedzenie, czy też całować się po kryjomu w kinie.

Moim ulubionym rodzajem szminki są szminki matowe w płynie lub w musie. Bardzo łatwo się je rozprowadza i są wyjątkowo trwałe. Wytrzymują one nawet uprzednio wspomniane tłuste jedzenie oraz wielokrotne pocałunki. Należy jednak pamiętać, że matowe szminki w płynie często wysuszają usta, dlatego stosując je należy szczególnie postawić na nawilżanie. Przed aplikacją można zastosować pomadkę nawilżającą lub ochronną, aby nieco wspomóc swoją spragnioną wody skórę.

Kiedy używam szminek w sztyfcie, zawsze stosuję kredki do ust. Wybieram z reguły o ton ciemniejsze od szminki, której używam. Różnica musi być nieznaczna, jednak po połączeniu konturówki ze szminką powstanie nam piękne, idealne obramowanie ust. Jest to trick szczególnie przydatny, jeżeli chcemy optycznie powiększyć usta, ale o tym za chwilę. Malując usta przy pomocy szminki i kredki zawsze zaczynamy od obrysowania ust, zwracając szczególną uwagę na to, aby kształt był symetryczny. Następnie wypełniamy usta kolorem, dbając o to, aby nie wyjść poza wcześniej wyrysowany kontur i aby brzegi idealnie zmieszały się z kolorem szminki, tworząc delikatny gradient.

A jakie są moje sposoby na optyczne powiększenie ust? Po pierwsze – wychodzenie poza ich linię. Jest to trick, który należy stosować bardzo ostrożnie, można bowiem niechcący skończyć wyglądając jak klaun wybierający się na imprezę urodzinową. Ta metoda najlepiej się sprawdza przy ciemnych szminkach i pomadkach, jasne odcienie z reguły nie pokrywają skóry na tyle, aby nie było widać, że nasze usta tak naprawdę kończą się w innym miejscu, niż sobie tego zażyczyłyśmy. Obrysowując nowy kontur ust staramy się wyrównać górną wargę z dolną tak, aby nasze usta były symetryczne nie tylko w osi pionowej, ale i poziomej, względem ich pełności. Ostrożnie wychodzimy poza nasz naturalny obrys ust, stosując dobrze kryjącą szminkę w płynie lub kredkę do ust. Użycie kredki może być nieco prostsze, dlatego polecałabym ten produkt osobom początkującym. Staramy zachować się naturalny kształt ust, ale możemy także nieco bardziej pogrubić ich środek lub brzegi, jeżeli chcemy osiągnąć konkretny efekt.

Dodatkowym trickiem może być rozjaśnienie centralnej części naszych ust. Osobiście w przypadku makijażu wieczorowego, lub wychodząc na imprezę, lubię stosować w tym celu rozjaśniacze, lub pomadki w bardziej odważnych kolorach – złote lub holograficzne, brokatowe, o bardzo mocnym blasku. Łącząc ciemnoniebieską szminkę z pomadką w płynie holo, lub tradycyjną czerwoną ze złotą, można uzyskać naprawdę nieziemski efekt. Należy po nałożeniu bazowego koloru na całe usta nałożyć kolor rozjaśniający jedynie na ich środkową część – tę najbardziej wypukłą. Sprawiamy wtedy wrażenie, jakby nasze usta były pełniejsze niż są w rzeczywistości.

Aby uzyskać efekt pięknych, pełnych ust nie trzeba koniecznie od razu decydować się na inwazyjne zabiegi. Wystarczy jedynie uwierzyć w moc makijażu i nieco poćwiczyć swoje umiejętności, a efekty mogą nas naprawdę zaskoczyć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here