ja mam paniczny lek do pajakow. ostatnio mylam okno stalam jak zwykle na parapecie, okno bylo otwarte. kiedy zobaczylam ze cos rusza sie obok mojej nogi pierwsz moj odruch byl w strone zewnatrz niz do srodka mieszkania. przerazilam sie do czego moglby mnie ten lek doprowadzic gdybym w porem nie zauwazyla ze to nie pajak tylko tylko zwiedly opadly kwiatek pelargonii. to nie jest smieszne, raczej strasznie uciazliwe. nie wychodze na strych, do piwnicy jeszcze jakos mi sie udaje. i nie jestem w stanie zabic pajaka. zabilam pajaki 2 razy w zyciu. w tym raz przez przypadek bo nie widzialam ze go nadepnelam. na kazdy widok pajaka reaguje histeria ;/