Darwina tez się to tyczy. Szkoda tylko, że pewnym środowiskom, kręgom politycznym jest ona na rękę. Zrobiono z tego pewnik (!) i naucza się tych bzdur. A naukowcy? Coż, wielki szacunek, ale nikt na ziemi nie potrafi powiedzieć (nawet teoretycznie), a co dopiero udowodnić, co było 1/100000000000000000000 sekundy przed tzw. "wielkim wybuchem" (też jedna z wielu teorii), nie wspominając już, skąd ta zagęszczona materia się wzięła, z której mamy, co mamy... rozum wymięka, niestety... Istnienia Boga nie da się udowodnić metodami naukowymi, tak samo jak nie da się udowodnić Jego nieistnienia. Dlatego mówimy o wierze. Kultura domaga się nie zabierania głosu na tematy, o których nie ma się pojęcia, więc milczcie ateusze...