Ile dinozaurów mogłoby mieszkać w nowojorskim Central Parku?2010-08-17 (15:18)
PAP

(fot. sxc.hu)
Jak liczne były największe z dinozaurów? Czy gigantyczne, roślinożerne zauropody i stegozaury były w jurajskim krajobrazie rzadkością, czy może aż się od nich roiło? Odpowiedzi na to pytanie szuka amerykański naukowiec, cytowany przez serwis "New Scientist".
Znajdowane dotąd skamieniałości są zbyt fragmentaryczne, by pozwalały odpowiedzieć na to pytanie tylko dzięki liczeniu kości. Na pomysł oszacowania liczebności populacji kopalnych roślinożerców wpadł za to paleontolog z Indiana University-Purdue University Fort Wayne, James Farlow. Wraz z zespołem badał on zapotrzebowanie pokarmowe wielkich gadów. Analizował też zasoby pokarmu, jakie mogły być dostępne populacji dinozaurów, których szczątki zachowały się w formacji skalnej Morrison. Formacja ta rozciąga się na zachodzie Ameryki Północnej, od Kanady na północy po stany: Arizonę, Nowy Meksyk i Teksas na południu oraz od Idaho na zachodzie po Nebraskę na wschodzie, zajmując około 1,5 mln km2. Szacuje się, że formacja powstała ok. 150 mln lat temu (późna jura).
Naukowcy znajdują w niej wiele szczątków długoszyich, olbrzymich zauropodów i innych gadów kopalnych. Jednocześnie zachowały się tam skamieniałe paprocie i rośliny z grupy sagowców, co pozwoliło Farlowowi oszacować, jaką ilością pokarmu dysponowały jurajskie gady roślinożerne.
Aby sprawdzić, kto mógł te rośliny wyjadać, naukowcy analizowali, jakie gatunki zwierząt obecne są w geologicznych warstwach. W jednej z warstw zliczyli aż 135 zauropodów, w tym 31 olbrzymich apatozaurów (niegdyś znano je pod nazwą brontozaurów). Te olbrzymy stanowiły o wiele więcej biomasy niż żyjący obok nich, mniejsi roślinożercy (m.in. ich własne młode) i mogły pochłaniać większość dostępnego pokarmu.
» Amerykanie przerażeni. Tajemniczy atak choroby w jednej ze szkół!» Pierwszy człowiek z drukowaną żuchwą z tytanu» Clint Eastwood pomaga badać ewolucję mózgu