Skąd wiecie, że nie? Nie udowodniono, że istnieje, ale także nie zaprzeczono. Zresztą, jak to kiedyś ktoś mądry powiedział, iż lepiej wierzyć i niech się później okazuje, że nie ma Boga, niż nie wierzyć, a okaże się, iż istnieje. Skalkulujcie sobie ateiści, co się bardziej opłaca. Tak, to tracicie najwyżej jakieś przyjemności, a w drugim wypadku - możliwość życia wiecznego, chyba, że będzie w piekle. Żyjecie bez żadnych nadziei na to, co będzie po śmierci, a nie lepiej byłoby mieć nadzieję, że Ktoś na Was czeka, gdy przyjdzie Wam umrzeć? Że spotkacie się z tymi, których kochaliście, a tak szybko odeszli? Ja w ateiźmie nie widzę sensu i to jest dla mnie idiotyzm.