Ja w takie historie wierzę. W mojej rodzinie był analogiczny przypadek. Po II wojnie ś. pradziadek zamieszkał z rodziną (moja babcia była wówczas dzieckiem) w poniemieckim domu. Z opowiadań wiem, że działy się tam dziwne, paranormalne rzeczy i najbardziej obecność duchów odczuwał pradziadek. W dodatku w nocy słyszał jakby ktoś upadał. Po pewnym czasie w wyniku prac gospodarskich odnaleźli zakopane zwłoki całej rodziny ( prawdopodobnie sprawca podciął im gardła, ponieważ w grobie była brzytwa). Jak się okazało mężczyzna przed opuszczeniem domu opowiadał, że rodzina wyjechała do Niemiec i nikt niczego nie podejrzewał. Patrząc na tą cała historie można wywnioskować, że zamordowani szukali spokoju, który odzyskali po pogrzebie i pochówku na pobliskim cmentarzu.