logo
Artykuły - opinie
Dodaj opinię »
~niki [2010-06-20 14:10] Zgłoś do moderacji »
Jak ateizm może być religią skoro każda religia opiera się na wierze w Stwórcę. Nie w każdej religii Stwórcą nazywana jest ta sama postać ale zawsze Ona jest ...
 
~xxx [2012-03-06 17:37] Zgłoś do moderacji »
Dla mnie ateizm opiera się na wierze w fakty naukowo potwierdzone a nie w starożytne księgi w których są zapisane rzeczy których nikt nie jest w stanie udowodnić. Jak można wierzyć w teorie stworzenia świata zapisaną w Biblii... Bóg stworzył świat w 7 dni :D:D no to jest śmieszne. Następny przykład każdy kto wierzy w teorię ewolucji Darwina nie może wierzyć w Boga . I na koniec sam Bóg, ludzie wierzą w niego tylko dlatego że nie można udowodnić że nie istnieje, ale też nie idzie udowodnić że istnieje. To tak jakbyśmy zaczęli wierzyć w coś czego istnienie nie da się udowodnić wiec dlaczego nie zaczniemy wierzyć w Yeti ??
 
~yzo [2011-11-03 15:05] Zgłoś do moderacji »
Zanim dojdziemy do religijności ateistów, trzeba NAJPIERW wziąć pod uwagę parę faktów: 1. Ateiści to TEŻ LUDZIE społeczni szukający kręgów wspólnego zainteresowania lub ogólnie pojętej wspólnoty. Nie można np powiedzieć że spotkania modelarzy samolotów latających to związek religijny prawda? 2. Ateista nie modli się do figurek i nie szuka niewidzialnego stwórcy. 3. Ateizm opiera się na racjonalnym myśleniu co raczej jest przeciwieństwem wiary w cokolwiek. 4. Ateiści WALCZĄ o rozum wśród ludzi którym pierze się mózgi np w kościołach czy w szkołach na katechezach. Dlatego niektórzy robią to agresywnie, niestety takich jest bardzo mało, może jakiś promil w społeczności. 5. Ateizm, jak każdy "trend" myślenia ZAWSZE ma swojego prekursora, z którym I TAK nie wszyscy ślepo się zgadzają. To tyle jeśli chodzi o podstawy a teraz podobnie podejdźmy do religii... dowolnej. Widzicie podobieństwa? Bo ja znikome.
 
~Blaise Pascal [2010-06-12 01:51] Zgłoś do moderacji »
Stawiając na istnienie Boga, ryzykujemy niewiele, bo tylko rezygnację z grzesznych czynów doczesnego życia. Jeśli okaże się, iż mamy rację, to zyskamy szczęście i istnienie wieczne. Należy żyć tak, jakby Bóg istniał, taka bowiem postawa jest bardziej opłacalna. Mówmy teraz wedle naturalnego poznania. Jeśli jest Bóg, jest on nieskończenie pojęty, skoro nie mając ani części, ani granic nie pozostaje do nas w żadnym stosunku. Jesteśmy tedy niezdolni pojąć, ani czym jest, ani czy jest; w tym stanie rzeczy któż ośmieli się rozstrzygnąć tę kwestię? Nie my, którzy nie mamy z Nim żadnego punktu styczności. Któż potępi tedy chrześcijan, że nie mogą uzasadnić swoich wierzeń, skoro sami głoszą, iż wyznają religię, której nie mogą uzasadnić? Oświadczają, przedstawiając ją światu, że to jest głupstwo, stultitia, a wy się później skarżycie, że jej nie udowadniają! Gdyby jej dowodzili, nie dotrzymaliby słowa; w tym że nie mają dowodów, jest ich sens. Tak, ale przypuśćmy, że tłumaczy to tych. którzy podają ją jako taką, i oczyszcza ich z zarzutu, iż podają ją bez dowodów, nie usprawiedliwia to tych, którzy ją przyjmują. Zbadajmyż ten punkt i powiedzmy: ,,Bóg jest albo Go nie ma''. Ale na którą stronę się przechylimy? Rozum nie może tu nic określić: nieskończony chaos oddziela nas. Na krańcu tego nieskończonego oddalenia rozgrywa się partia, w której wypadnie orzeł czy reszka. Na co stawiacie? Rozumem nie możecie ani na to, ani na to; rozumem nie możecie bronić żadnego z obu. Tak, ale trzeba się zakładać; to nie jest rzecz dobrowolna, zmuszony jesteś. Cóż wybierzesz? Zastanów się. Skoro trzeba wybierać, zobaczmy, w czym mniej ryzykujesz. Masz dwie rzeczy do stracenia: prawdę i dobro; i dwie do stawienia na kartę: swój rozum i swoją wolę, swoją wiedzę i swoją szczęśliwość, twoja zaś natura ma dwie rzeczy, przed którymi umyka: błąd i niedolę. Skoro trzeba koniecznie wybierać, jeden wybór nie jest z większym uszczerbkiem dla twego rozumu niż drugi. To punkt osądzony. A twoje szczęście? Zważmy zysk i stratę, zakładając się, że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa wypadki: jeśli wygrasz, zyskujesz wszystko, jeśli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy, że "jest", bez wahania.
 
~WORW [2010-06-12 17:27] Zgłoś do moderacji »
Przerzucacie się tu wszelakimi doktrynami,teoriami,religiami a nie zdajecie sobie sprawy z rzeczy podstawowej.Ta rzecz to prawa naturalne naszego wszechświata.Wiecie co to jest entropia? Najogólniej można powiedzieć że materia dąży do stanu pierwotnego, rozproszenia i jest związana ze strzałką czasu w kierunku przyszłości. Tak to już w tym naszym Kosmosie jest.Materia nie poddaje się działaniu do tyłu ( w przeszłość).Dwa tysiące lat temu Jezus Chrystus tłumaczył to Marii Magdalenie i Apostołom - "Wszystko, co się zrodziło,wszystko,co stworzone,wszystkie żywioły natury splatają się ze sobą i jednoczą.Wszystko,co złożone,ulegnie rozkładowi wszystko powraca do swych korzeni;materia powraca do swych korzeni".I co? Nie zrozumieli,zignorowali.Co gorsza do tej pory nie rozumieją i ignorują.I tak to z tymi doktrynami religijnymi jest.Głoszą bzdury wbrew prawom natury.Albowiem powiedziane jest,że rozbity talerz już się cały spowrotem nie stanie.Inny przykład: pewien uczony (amerykański) ważył ludzi w chwili zgonu.Wyszło mu,że następuje ubytek masy ciała od 8 do 12 gramów.Wniosek:tyle waży dusza człowieka.Ciekawe co by powiedział ten zdominowany przez wiarę uczony, gdyby zważył np.świnię czy krowę i wyszło mu to samo,proporcjonalnie do masy ciała. Takie myślenie to przykład ignorancji prawa równoważności materii i energii.Itd...
 
~dr.psychol. [2010-06-12 01:30] Zgłoś do moderacji »
jako ,ze nie mozna udowodnic nieistnienia boga to jest rzecza oczywista ,ze przekonanie o jego nieistnieniu jest wiara.w nauce nie ma pewnosci co do niczego dlatego w nauce wszystko opiera sie o teorie i hipotezy ,ktore co jakis czas ktos obala.nawet gdy budujesz mosty i komputery na podstawie praktycznych zastosowan jakichs teorii i hipotez to i tak jest przez caly czas niebezpieczenstwo ,ze jakis naukowiec znajdzie lepszy model na wytlumaczenie zjawiska.ja nie rozumiem tego ateistycznego fanatyzmu.on jest tak nieracjonalny jak ten , o ktory oskarza sie osoby religijne.fanatyzm nie jest zalezny od religii ale mentalnosci i od kopleksow doswiadczen i ich skutkow na psychike ludzka.innymi slowy jak ktos jest psycholem to i tak i tak nim bedzie czy wierzy w co czy nie.
 
~w.cz. [2010-10-26 09:16] Zgłoś do moderacji »
W niektórych krajach niesportowcy stanowią już większość - mają swoich mistrzów, mistrzostwa, rekordy. Tylko ustawiania meczów i awantur pseudokibiców brakuje. Nie chwaląc się, też jestem w nieuprawianiu sportu niezły...
 
~Katolik [2010-06-12 00:40] Zgłoś do moderacji »
Człowiek logicznie myślący potwierdzi to, że każde dzieło musi mieć swego autora, czyli twórcę. Jeśli ktoś, patrząc na obraz „Bitwa pod Grunwaldem”, twierdzi, że obraz namalował się sam i że Matejko nigdy nie istniał, to z pewnością robi z siebie głupka i tak trzeba by go potraktować. Jeśli podziwiamy o wiele większe i piękniejsze dzieło, jakim jest Wszechświat i jego maleńką, ale jakże dla nas wspaniałą okruszynkę – Ziemię z bogactwem jej życia, to logicznie pomyślimy, że Kreator tego ogromnego dzieła musiał być i że jest wszechmocnym Stwórcą. Nie można powiedzieć, że to wszystko było dziełem przypadku, zwłaszcza materia ożywiona, bo jak obliczyli uczeni, nie istnieje tak ogromna liczba w rachunku prawdopodobieństwa. To mówi zwykły ludzki rozum, ale ateiści mają chyba duży kłopot z używaniem mózgu i zdobywaniem poważnej wiedzy. Jest jeszcze wiele innych prostych dowodów na istnienie Boga, że wspomnę tylko wszczepiony w ludzkiego ducha boski pierwiastek ciągłego, (często ze względu na naszą ograniczoność nieudanego np. różne bóstwa) poszukiwania rzeczy nadprzyrodzonych i potrzeba wiary w nie. No a miłość, zdolność do wszelkich uczuć wyższych, do rozwoju itd. Myślący człowiek wie lub czuje, że to nie on wymyślił Boga, ale został przez Niego stworzony i wyjątkowo obdarowany. Ateiści, zaprzeczając istnieniu Boga, sprzeciwiają się jednocześnie głupio szlachetności i boskości swego pochodzenia. No i jak można ich potraktować? Jak niegrzeczne dzieci, które na złość Tatusiowi, postanowili nierozumnie zaszkodzić sobie i niestety, innym niemyślącym. A szatan, mistrz kłamstwa, który dobrze wie, że Bóg istnieje, oszukańczo zwodzi biednych ludzi i cieszy się,że są tacy głupcy, którzy dadzą się wyprowadzić na wieczne cierpienie bez Boga w piekle. I to nie są bajeczki wyssane z palca.
 
~Isnug [2010-08-29 19:59] Zgłoś do moderacji »
Juz od dluzszego czasu widze na forach kutnie pomiedzy ateistami a wierzacymi. wlaczylem sie w jedna z takich rozmow przypomina to rozmowe slepego z gluchym. gluchy slepemu nie wytlumaczy jak wygladaja kolory natomiast odwracajac sytuacje slepy nie wytlumaczy gluchemu jak brzmia dzwieki. Kazdy w takiej debacie ma swoje racje i nie ma co ukrywac kazdy po czesci sie myli. Ateisci glosza ze istnienie Boga mozna wytlumaczyc w naukowy sposob natomiast osoby religijne twierdza ze nie da sie niczego naukowo wyjasnic bez Boskiej czastki. Nie staje po zadnej ze stron ale zycze wszystkim zeby ten spor znalazl kiedys swoj final tak zeby bez watpienia mozna bylo stwierdzic ktoras z opcji i jedni mogli drugim przyznac racje a potem zebysmy wszyscy zyli w zgodzie i poszli na piwko ^^
 
dracon2002 [2010-06-11 23:08] Zgłoś do moderacji »
Bezreligijność staje się religią.... To przeczy samo sobie!
 
« powrót do artykułu
Najpopularniejsze
apokalipsa | badania naukowe | duchy | dziwactwa | dziwne zwierzęta | kosmici | wojskowe eksperymenty | znaleziska | religia | niezbadane kultury