O łowcach duchów2010-03-25 (12:33)
niewiarygodne.pl

(fot. Thinkstock)
Tajemnicę istnienia duchów ludzie pragną rozwiązać od niepamiętnych czasów. Początkowo szafarzami wiedzy na ich temat byli czarownicy i szamani, którzy za pośrednictwem magicznych rytuałów wspomaganych halucynogenami kontaktowali się z duchami przodków. W czasach bardziej nam współczesnych z duchami zaczęły komunikować się osoby uważane za media, a więc dzięki specjalnym zdolnością mogące "wpuścić" w swoje ciało rzekomego ducha. Jednak w ciągu kilku ostatnich dekad miało miejsce wiele prób bardziej namacalnego udowodnienia istnienia zaświatów. Pojawiło się coraz więcej osób i grup, które z różnym skutkiem próbowały "złowić" ducha mając nadzieję na dokonanie przełomu w dziejach nauki i naszego postrzegania świata. Czy im się udało?

Hans Holzer (fot. PD)
W 2009 roku odszedł dr Hans Holzer - człowiek uważany za jednego z najbardziej znanych a z drugiej strony najbardziej kontrowersyjnych łowców duchów. Zresztą on sam wynalazł termin określający tę profesję. Choć był autorem bardzo wielu książek, a wiele osób widziało w nim naukowca o bardzo "otwartym" umyśle (w przeciwieństwie do konserwatywnej większości, która o duchach nie chciała nawet słyszeć), dr Holzer był raczej spirytystą aniżeli badaczem poszukującym namacalnych śladów duchów. Wielokrotnie współpracował z mediami, które miały udzielać odpowiedzi na pytania dręczące osoby nękane przez duchy lub właścicieli nawiedzonych domów. Stąd też, mimo oryginalnych poglądów, nie można uznać, że dr Holzer był tym, który wprowadził naukę w zaświaty.
- Z moich badań wynika, że po drugiej stronie życia istnieje siedem kręgów świadomości, które związane są z naszym światem - twierdził. Nie możemy ich zobaczyć, ponieważ poruszają się z inną prędkością niż my. W czasie, gdy człowiek przychodzi na świat istnieją trzy poziomy. Rodzimy się z ciałem zewnętrznym i zduplikowanym ciałem wewnętrznym. Najważniejszy jest moment porodu, gdy dusza lub duch z puli "wolnych duchów" wciela się w ciało.

Fredrich Jürgenson (fot. PD)
Odważne poglądy Holzera fascynowały wiele osób, w tym także postaci, które były nie do końca szczere. Mimo to jego śladem ruszyła cała masa osób, zaś do dziś na całym świecie istnieją niezliczone kluby, których zadaniem jest "badanie" nawiedzonych miejsc i rozprawianie się z duchami. W wielu przypadkach nie mają one nic wspólnego ani z nauką, ani nawet zdrowym rozsądkiem będąc grupami ekscentryków pozujących na ekspertów od "duchologii" lub poszukiwaczy mocnych wrażeń.
Niemniej jednak nie oznacza to, że w kwestii duchów brak było innych barwnych postaci czy przedsięwzięć. Równie barwny element stanowi historia badań nad zjawiskiem EVP (tzw. fenomenem głosów elektronicznych) mającym według jego zwolenników być dowodem na to, że przy pomocy niewyszukanych metod ludzie mogą komunikować się z "drugą stroną".
» Amerykanie przerażeni. Tajemniczy atak choroby w jednej ze szkół!» Pierwszy człowiek z drukowaną żuchwą z tytanu» Clint Eastwood pomaga badać ewolucję mózgu