
Foo Fighters - naturalne zjawisko czy tajna broń nazistów?2010-03-13 (00:58)
niewiarygodne.pl

(fot. pd)
Był wrzesień 1941 r. Z pokładu polskiego statku pasażerskiego SS "Pułaski" zauważono świetliste obiekty przemieszczające się w trudnej do określenia odległości. Z relacji świadków wynikało, że miały one kulisty kształt i emitowały zielone światło, a ich rozmiar stanowił połowę wielkości widocznej wówczas ze statku tarczy Księżyca. Załoga jednostki śledziła kule przez ponad godzinę aż te całkowicie zniknęły z ich oczu. Później świadków zjawiska zaczęło przybywać wśród pilotów myśliwców. Wkrótce zaczęto określać je mianem Foo Fighter.
W czasie II wojny światowej odnotowano dziesiątki takich spotkań z "nieznanym". W maju 1943 r. piloci samolotu bombowego Królewskich Sił Lotniczych dostrzegli rozwijający olbrzymią prędkość obiekt, który miał kształt walca z wieloma wypustkami w środku. Zdaniem lotników przemieszczał się on z prędkością nawet kilku tysięcy kilometrów na godzinę. W pewnym momencie wśród załogi samolotu wzmogły się obawy, że większy od samolotu cylindryczny obiekt jest jakimś nowym rodzajem broni, która za chwilę zamieni ich maszynę w pył. Na szczęście tak się nie stało.
W sierpniu 1944 r. brytyjscy piloci po raz kolejny byli świadkami zjawiska. Zbiór widzianych przez nich kul znalazł się tuż przed eskadrą samolotów. - przypomniał serwis unexplainable.net. Według pilotów, tym razem obiekty promieniowały niebieskim światłem i co chwilę wykonywały manewry przypominające momentami szyk przygotowujących się do ataku samolotów.
Kolejne informacje na temat Foo Fighters były słyszalne w trakcie całej wojny. Co ciekawe, z czasem kule stawały się coraz uciążliwsze. Ich aktywność potwierdzali regularnie piloci reprezentujący różne narodowości. Można je było dostrzec m.in. w trakcie największych bitew powietrznych.
» Amerykanie przerażeni. Tajemniczy atak choroby w jednej ze szkół!» Pierwszy człowiek z drukowaną żuchwą z tytanu» Clint Eastwood pomaga badać ewolucję mózgu