Ta cała ochrona środowiska i obrona praw zwierząt to jakaś jedna wielka szajka, która perfidnie wyciąga pieniądze. Paru oszołomów dostało już Nobla za swoją chorobę psychiczną zwaną potocznie ekologią. Od ponad miesiąca walczymy wszyscy ze skutkami globalnego "ocieplenia", a furorę zrobiła rozprawa pseudonaukowa byłego wiceprezydenta USA dowodzącego, iż nawet w zacofanej Polsce chroni się dzieci przed zanieczyszczeniami zamykając je w kopalniach soli. Wszak ten wybitny naukowiec nie ma pojęcia o takim leczeniu wielu chorób.