Mimo okresu, w którym MM powstawało (nie chce się domyślać, ilu ludzi zginęło na chwałę komunizmu i Stalina) dla mnie jest to najpiękniejsze metro, jakie widziałem, a trochę się z różnych nakorzystałem. I nie przeszkadza mi socrealistyczny sznyt. Poza tym nie ma chyba na świecie lepiej zorganizowanej sieci połączeń?!
Z pewnością zaś nie ma na ziemi tworu rąk ludzkich, który po określonym czasie nie wymagałby remontu, więc nie ma się czego czepiać. Ludzie giną? Ludzie giną i w warszawskich autobusach (a nawet na przystankach), w poznańskich tramwajach i pod nimi... W metrze w Wa-wie jeszcze nikt nie zginął, bo ma długość metra.