No to lecimy z tą głupotą:
1. Jakie jest prawdopodobieństwo powstania życia na Ziemi? Wynosi ono 1.
O prawdopodobieństwie jest sens mówić tylko i wyłącznie dla przypadków zdarzeń, które jeszcze nie miały miejsca. Dalej, to że coś jest małe nie znaczy, że jest nieistotne, proton jest niezmiernie mały (że aż śmiech mówić), ale elektron jest 10000 (rzędu) razy mniejszy, oba jednak są bardzo istotne. Ponad 95% gatunków istniejących na Ziemi wyginęło, nie jest więc to planeta najprzyjaźniejsza życiu, może są tam gdzieś nieco bardziej stabilniejsze. :)
2. Aminokwasy nie znajdują się na innych planetach, tylko latają sobie zwyczajnie w przestrzeni kosmicznej (chmurach gazów międzygwiezdnych) i o tych jest mowa. Ale nawet gdyby, to prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest ogromne, bo działo, a nawet dzieje się teraz, wiesz ile jest marsowych skałek na Ziemi, które tu dotarły po wyrzuceniu w przestrzeń przez uderzenie czegoś w Marsa, setki!
3. W obserwowalnym świecie jest ~70000000000000000000000 gwiazd (a przesłanek, że jest więcej chyba tyle samo :P), niech jedna na milion ma planety ze stałą powierzchnią (zaokrąglenie w dół raczej), zostaje ~70000000000000000, niech jedna na miliard ma orbitę w złotym pasie, zostaje ~70000000, niech jedna na trzy ma płynny środek i żelazne jądro (Ziemia, Wenus, Mars) zostaje 23333333, te mają szansę, sporo nie, a to jest tylko obserwowalny wszechświat. Dodaj do tego 13 miliardów lat czasu na próby. Jeszcze miliard lat temu Wenus się pewnie kwalifikowała, dziś już opuszcza złotą orbitę, za kilkaset milionów lat Mars będzie na optymalnej orbicie, ale ten nie ma atmosfery, niemniej jednak w naszym układzie są trzy planety, którym mało brakło, albo są akurat. :)
4. Wszechświat nie jest rządzony przez prawdopodobieństwo. Każdy układ jest nieskończenie nieprawdopodobny, jednakże ostatecznie musi on istnieć w jakimś stanie, najczęściej stabilnym lub dążącym do stabilnego - statystyczna termodynamika - warto poczytać. Nawet to, że przefazujesz przez podłogę jest prawdopodobne, choć z obliczeń wyszło, że musiałbyś próbować jakiś 60 mld lat (mechanika kwantowa).
We wszechświecie nie ma czegoś takiego jak "nie miało szans". Ty nie miałeś szans się urodzić.. pomyśl ile pokoleń za Tobą, i w każdej godzinie życia wszystkich tych ludzi mogło się zdarzyć kilka rzeczy, które by ostatecznie nie doprowadziły do spotkania Twoich rodziców, a jakie jest prawdopodobieństwo, że się urodzisz - 1, bo jesteś. To się nazywa teoria chaosu, kiedy zdarzenie silnie zależy od (ogromnej w tym przypadku liczby) warunków początkowych, tak np. przewidujemy pogodę, algorytmami probabilistycznymi, bo liczyć to normalnie... zajęłoby kilka milionów lat przy naszej technologii, by obliczyć pogodę jutrzejszą. :)