logo
Artykuły - opinie
~Duath [2010-02-12 15:03] Zgłoś do moderacji »
Tak samo jak zakłada się a priori istnienie Boga? :) Żeby obliczyć prawdopodobieństwo czegokolwiek trzeba znać dokładnie ze szczegółami sposób w jaki to coś działa, jest tworzone, etc. Więc jakiekolwiek obliczanie prawdopodobieństwa z każdej strony przy naszej wiedzy nie ma sensu. Poza tym, ile razy już tutaj nawet napisałem, ŻE WSZECHŚWIATEM NIE RZĄDZI PRAWDOPODOBIEŃSTWO TYLKO CHEMIA I JEJ PRAWA! Prawdopodobieństwo powstania życia na Ziemi wynosi 1. Jesteś tu, czy prawdopodobnie jesteś tu? Tak, życie ziemskie prawdopodobnie powstało tutaj, ale składowe tego życia nie mogą stąd pochodzić, tak samo jak woda. Związki organiczne, woda i trochę innych pierdół przywlekły tutaj bombardujące Ziemie przez MILIONY LAT komety, meteory (powoli nużące staje się powtarzanie jednego i tego samego, poczytaj zanim się wypowiesz, to wszystko jest opisane wyjaśnione poparte znaleziskami, eksperymentami, również dokładnie opisanymi). Nie DNA, a RNA było pierwsze, eksperyment z sam replikującym się RNA - naukowcy stworzyli warunki, powstało RNA, a po kilku pokoleniach powstało RNA, które zaczęło się samo replikować, a po kilkuset następnych te najlepiej przystosowane zaczęły wieść prym, dzwoni gdzieś w kościele? NATURALNA SELEKCJA! Darwin się kłania, wątpię by nawet on przewidział potęgę swojej teorii. Po głupie pytania co i jak i skąd, od razu odsyłam po szczegóły do artykułów wydanych przez autorów eksperymentu. Supernova to stworzenie życia czy niszczenie? Jak myślisz skąd się wzięły pierwiastki tworzące Twoje ciało? Z gwiazdy. Ale jak się z niej wydostały? Wybuchła ona w jednym z najbardziej niszczących zjawisk nam znanych SUPERNOWA typu II. Niszczenie czy początek dla życia? I o co Ci chodzi z opuszczaniem galaktyki? Brzmi to tak jakby nasz układ był poza galaktyką? A z resztą nawet nie chce wiedzieć... :/
 
~Maksio [2010-02-12 14:29] Zgłoś do moderacji »
Twój problem polega na tym, że zakładasz a priori przypadkowe powstanie życia i dorabiasz do tego matematykę. Ale prawdopodobieństwo przypadkowego powstania DNA (również na ZIemi) wynosi od 1 do biliarda wzwyż(czyli może byc też znacznie mniej prawdopodobne. To znaczy, ze życie na Ziemi najprawdopodobniej zostało STWORZONE! Poza tym nie napisałeś w jaki sposób te aminokwasy i DNA miałby opuścić silną grawitację galaktyk, żeby się przedostać dalej -( osiągnąc czwarta prędkosc kosmiczną 130-350 km/s). O tym jak meteory miałby trafić dokładnie w przestrzeń pomiędzy miriadami gwiazd, aby sie wydostac z galaktyki tez nie ma. Czy jesli stojąc na Ziemi strzelisz gdziekolwiek - to trafisz w planetę z innej galaktyki nadająca sie do zasiedlenia? Ta metoda to raczej sposób na NISZCZENIE życia, a nie na jego tworzenie!
 
~kavarek.com [2010-02-10 04:43] Zgłoś do moderacji »
Wspaniałe spostrzeżenie Panie Duath, przedstawione przez Pana obliczenia, można uznać za pierwszą cegiełkę w fundamencie dążeń do odkryć Istot Humanoidalnych na wielu Planetach, bez bezpośredniego kontaktu z Nimi. Czas w całym Uniwersum bezustannie wędruje a w raz z nim wszelkie przemiany, a są ich biliony. [To nie na rozum osób rozwijających się}.Proszę jeszcze zwrócić uwagę na przemieszczanie się energii elektromagnetycznej we Wszechświecie, która niczym samolot niewidzialny, [Trudno jest ją zauważyć} - przenosi energię istot człekokształtnych na życiodajne Obiekty, gdzie z biegiem wieków, przybiorą formy materialne, niczym my sami. Jestem pewien, że mój przykład pobudzi wielu z Państwa do myślenia, a jest to jeden z prostych przykładów, w jaki to sposób Cywilizacje Wyższych Rzędów, tworzą klony na życiodajnych Planetach, aby po jakimś czasie sprawdzić eksperymentalne poletko. Takich i podobnych doświadczeń we Wszechświecie w wielu dziedzinach, biologiczno - chemicznych są niezliczone ilości. Pozdrawiam serdecznie kavarek.com
 
~Duath [2010-02-08 14:20] Zgłoś do moderacji »
No to lecimy z tą głupotą: 1. Jakie jest prawdopodobieństwo powstania życia na Ziemi? Wynosi ono 1. O prawdopodobieństwie jest sens mówić tylko i wyłącznie dla przypadków zdarzeń, które jeszcze nie miały miejsca. Dalej, to że coś jest małe nie znaczy, że jest nieistotne, proton jest niezmiernie mały (że aż śmiech mówić), ale elektron jest 10000 (rzędu) razy mniejszy, oba jednak są bardzo istotne. Ponad 95% gatunków istniejących na Ziemi wyginęło, nie jest więc to planeta najprzyjaźniejsza życiu, może są tam gdzieś nieco bardziej stabilniejsze. :) 2. Aminokwasy nie znajdują się na innych planetach, tylko latają sobie zwyczajnie w przestrzeni kosmicznej (chmurach gazów międzygwiezdnych) i o tych jest mowa. Ale nawet gdyby, to prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest ogromne, bo działo, a nawet dzieje się teraz, wiesz ile jest marsowych skałek na Ziemi, które tu dotarły po wyrzuceniu w przestrzeń przez uderzenie czegoś w Marsa, setki! 3. W obserwowalnym świecie jest ~70000000000000000000000 gwiazd (a przesłanek, że jest więcej chyba tyle samo :P), niech jedna na milion ma planety ze stałą powierzchnią (zaokrąglenie w dół raczej), zostaje ~70000000000000000, niech jedna na miliard ma orbitę w złotym pasie, zostaje ~70000000, niech jedna na trzy ma płynny środek i żelazne jądro (Ziemia, Wenus, Mars) zostaje 23333333, te mają szansę, sporo nie, a to jest tylko obserwowalny wszechświat. Dodaj do tego 13 miliardów lat czasu na próby. Jeszcze miliard lat temu Wenus się pewnie kwalifikowała, dziś już opuszcza złotą orbitę, za kilkaset milionów lat Mars będzie na optymalnej orbicie, ale ten nie ma atmosfery, niemniej jednak w naszym układzie są trzy planety, którym mało brakło, albo są akurat. :) 4. Wszechświat nie jest rządzony przez prawdopodobieństwo. Każdy układ jest nieskończenie nieprawdopodobny, jednakże ostatecznie musi on istnieć w jakimś stanie, najczęściej stabilnym lub dążącym do stabilnego - statystyczna termodynamika - warto poczytać. Nawet to, że przefazujesz przez podłogę jest prawdopodobne, choć z obliczeń wyszło, że musiałbyś próbować jakiś 60 mld lat (mechanika kwantowa). We wszechświecie nie ma czegoś takiego jak "nie miało szans". Ty nie miałeś szans się urodzić.. pomyśl ile pokoleń za Tobą, i w każdej godzinie życia wszystkich tych ludzi mogło się zdarzyć kilka rzeczy, które by ostatecznie nie doprowadziły do spotkania Twoich rodziców, a jakie jest prawdopodobieństwo, że się urodzisz - 1, bo jesteś. To się nazywa teoria chaosu, kiedy zdarzenie silnie zależy od (ogromnej w tym przypadku liczby) warunków początkowych, tak np. przewidujemy pogodę, algorytmami probabilistycznymi, bo liczyć to normalnie... zajęłoby kilka milionów lat przy naszej technologii, by obliczyć pogodę jutrzejszą. :)
 
~veritas [2010-02-08 12:47] Zgłoś do moderacji »
Nic nie jest brane za pewnik, dopoki sie tego nie udowodni. Ale jest takie powiedzenie: jezeli jest cos mozliwe, to napewno sie zdarzy/lo...Kapujesz?
 
« powrót do listy opinii
« powrót do artykułu
Najpopularniejsze
apokalipsa | badania naukowe | duchy | dziwactwa | dziwne zwierzęta | kosmici | wojskowe eksperymenty | znaleziska | religia | niezbadane kultury