Artykuł

Potrzeba 24 mln pokoleń, żeby z myszy wyrósł słoń

PAP 31.01.2012 13:57
  A A A
Potrzeba 24 mln pokoleń, żeby ze ssaka wielkości myszy powstał ssak wielkości słonia - dowodzą naukowcy na łamach tygodnika "Proceedings of the National Academy of Sciences".

Po raz pierwszy naukowcy zmierzyli, jak szybko przebiega u ssaków ewolucja w dużej skali, tzw. makroewolucja. Analizując okres mniej więcej 70 mln lat (wyginięcie dinozaurów miało miejsce 65 mln lat temu), badacze dowodzą, że potrzeba 24 mln pokoleń, żeby ze ssaka wielkości myszy wyewoluował ssak wielkości słonia.

Z kolei proces karłowacenia jest dużo szybszy. Wystarczy "jedynie" 100 tys. pokoleń, żeby doszło do bardzo zaawansowanego skarlenia – uważają naukowcy z międzynarodowego zespołu, pracujący pod kierunkiem Alistaira Evansa z Monash University w Australii.

Evans wyjaśnia, że badania jego zespołu są wyjątkowe, ponieważ zazwyczaj naukowcy koncentrują się na mikroewolucji, czyli drobnych zmianach ewolucyjnych zachodzących w obrębie gatunku. "My zaś skupiliśmy się na zmianach w dużej skali, które dotyczą rozmiarów ciała" – dodaje.

"Mniej dramatyczne zmiany, takie jak ze zwierzęcia wielkości królika do zwierzęcia wielkości słonia, wymagają 10 mln pokoleń" – wyjaśnia.

Naukowcy analizowali 28 grup ssaków, m.in. słonie, naczelne czy walenie. Zmiany ewolucyjne liczono nie latami, ale pokoleniami, ażeby móc porównywać ze sobą gatunki o różnej długości życia (mysz żyje ok. dwóch lat, a słoń ok. 80).

Co ciekawe, zmiana wielkości ciała u waleni przebiegała dwa razy szybciej niż u ssaków lądowych. "Zapewne dlatego, że łatwiej jest być dużym w wodzie na skutek wyporności" – tłumaczy współautor, Erich Fitzgerald z Museum Victoria w Australii.

Naukowcy byli zaskoczeni, że proces karłowacenia jest ponad 10 razy szybszy od procesu zwiększania rozmiarów ciała. Wiele miniaturowych gatunków, takich jak mamut karłowaty czy hipopotam karłowaty, a także "Hobbit z Flores", żyło na wyspach.

"Kiedy jest się mniejszym, potrzebuje się mniej pożywienia i można szybciej się rozmnażać. Na małych wyspach jest to realna korzyść" – wyjaśnia Evans.

Naukowcy zapowiadają kontynuację badań.

PAP/krx/ tot/

oceń
7
0
Podziel się
 


  • Skomentuj
  • WP.PL

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: +5 [15]
~sal [2012-01-31 14:46]

ewolucja to jedna z największych ściem wciskanych ludziom...

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -1 [3]
~kill bill [2012-02-03 23:37]

teoria ewolucji to ściema ,tak samo mówią ,że człowiek powstał z małpy, i że nasze dna różni się tylko o 2% od szympansiego,arbuz zawiera 98% wody a chmura100% czy arbuz jest chmurą

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~zbysiek [2012-02-02 21:34]

makroewolucja nie istnieje

odpowiedz

Ocena: -4 [4]
~Henoch [2012-01-31 19:20]

A Pan BOG to w oka mgnieniu potrafi wiec komu lepiej sluzyc i wierzyc?

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -4 [16]
~MegaBrain [2012-01-31 14:34]

Tak ? Tylko dlaczego jak do tej pory żadne zwierze nie wyewoluowało ? Odpowiedź jest prosta. Ewolucji nigdy nie było, za to wymierania gatunków doświadczamy od początku stworzenia.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +6 [6]
~Biolog [2012-01-31 15:04]

Dla niewtajemniczonych polecam sięgnąć po jakąkolwiek książkę z zakresu biologii.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +6 [6]
~GupiRomek [2012-01-31 19:46]

Uważam, że z tymi milionami to gruba przesada.Znany jest przypadek gekona scynkowego, stworka wielkości dobrze odżywionej myszy z dobrego domu, który biegał sobie po pustyni w Kazachstanie.Synek tego gekona osiągnął rozmiary szczura miejskiego, wnuczek wielkością przypominał kajmana a prawnuczek nie mieścił się już na pustyni i paszczę trzymał nielegalnie w Uzbekistanie a ogonem burzył Irtysz.Był tak wielki, że mało kto go zauważał i traktowano gadka jako pasmo górskie.Albo inny przypadek:stonka kukurydziana Z USA, chrząszczyk całkiem sympatyczny.W ciągu sześciu pokoleń z kilku milimetrów rozwinął się do monstrualnych rozmiarów sięgających dziesiątków metrów.Mało kto o tym wie, bo to tajemnica NASA, ponieważ wykorzystywali te owady jako wahadłowce ćwiczebne.I jeszcze raskacz pospolity z Malediwów.Po raz pierwszy opisany w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku.Stworzenie kurkowate wówczas a dziś używany jako kotwica tankowców z racji swojej wagi ok trzydziestu ton i zamiłowania do zalegania w morskim dnie.Nie trzeba daleko szukać.U nas w Sieniawce proboszcz średnio spasiony używający normalnego stołu biesiadnego a już jego wnuki tak opasłe i wielkie, że wymagają wycięć w stole by cokolwiek z niego sięgnąć.I ile tych pokoleń? Niewiele.Z tym skarleniem to też przegięcie.Maniek, mąż Wieśki, miał prosiaka.Ten prosiak wyrósł na wieprza, jego dzieci były jak pieski Cziłała a czterdzieści jego wnuków sprzedali na targu ważąc wszystkie na 1000 gramowej wadze a szczęśliwy kupiec wyniósł je w kieszeni marynarki.Oczywiście , że sprzedawca pominął fakt, iż miały już po siedem lat.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [2]
~Kowal X [2012-02-01 08:29]

Buaaachachachachachachacha !!!!!!!!!!!!!!!!

odpowiedz