Chiński obrońca praw człowieka, którego Chiny nie chcą wpuścić z powrotem
do kraju, koczuje od ponad tygodnia na międzynarodowym lotnisku w Tokio.
Feng Zhenghu powiedział w rozmowie telefonicznej z agencją AP, że sypia na ławce koło punktu kontroli imigracyjnej na lotnisku Narita. Dodał, że przechodzący koło niego pasażerowie dają mu coś do jedzenia i picia.
Jego siostra Natsuki Suzuki, która mieszka w Japonii i ma męża Japończyka, powiedziała, że Feng przyjechał w kwietniu. Od tego czasu bez powodzenia usiłował już osiem razy wrócić do Chin.
Czterokrotnie linie lotnicze nie pozwoliły mu wejść na pokład samolotu, a cztery razy Feng doleciał do Szanghaju, lecz chińskie władze na lotnisku odmawiały mu prawa wjazdu i zawracały do Tokio - powiedziała pani Suzuki.
W 2001 roku Feng został skazany na trzy lata więzienia za "nielegalną działalność biznesową". Według raportu Amnesty International z 2009 roku, od zwolnienia go w 2004 roku Feng pisał krytyczne artykuły ukazujące błędy lokalnych władz, niesprawiedliwości systemu sądowniczego i eksmisje.(PAP)
klm/ ro/5121962
"Płacząca" ikona poruszyła tłumy
4. Twoj post wskazuje raczej na Twoje wlasne uprzedzenia niz merytoryczna opinie. Dla przykladu ''moi duchowni'' to np. Jan Pawel II oraz Benedykt XVI, ktorym nikt nigdy nie udowodnil czynow przez Ciebie zarzucanych. (Przy okazji fajnie by bylo gdyby Kosciol wyrzucal ... więcej »
(dodał: obserwator, dziś o 01:47)Dzieci narkotyzują się niebezpieczną substancją
mozesz mi powiedziec gdzie przeczytales, ze marihuana uzaleznia? więcej »
(dodał: FRanek, dziś o 01:44)Zagadka Nazca rozwiązana!
Nie da sie teorii wcisnąć ludziom? więcej »
(dodał: freud, dziś o 01:40)