Nepal zmaga się z poważnym problemem. Wielkimi krokami zbliża się festiwal religijny, podczas którego rytualnie zabija się i spożywa kozy. Tym razem tradycja może zostać poważnie zachwiana. W kraju kończą się bowiem zapasy zwierząt, które powinny zostać rytualnie ubite.
Dashain jest największym hinduistycznym świętem w Nepalu. Zgodnie z tradycją składa się wówczas w ofierze zwierzęta. Ich krwią spryskiwane są wykorzystywane na co dzień sprzęty, a mięso jest zjadane. W tym roku, w związku z deficytem zwierząt, tradycja może nie zostać dochowana.
Problem z niedoborem kóz jest szczególnie zauważalny w stolicy kraju - Katmandu. Dlatego władze, aby uniknąć ogólnokrajowego skandalu zaleciły urzędnikom, by udali się do wiosek w poszukiwaniu zwierząt, z których potem będzie można złożyć ofiarę. "Katmandu napotkało na poważny problem braku kóz potrzebnych na czas festiwalu. Święto to wiąże się zawsze ze zwiększonym zapotrzebowaniem na kozie mięso." - powiedział Bijaya Thapa - zastępca szefa nepalskiego przedsiębiorstwa zajmującego się produkcją żywności.
Urzędnicy, którzy zostali wysłani w teren mają jeden cel. Muszą nakłonić niezdecydowanych hodowców kóz do ich sprzedaży. Już wcześniej rząd w okolicznych wsiach przeprowadził kampanię informacyjną wzywającą rolników do pozbycia się żywca. Akcja nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów.