"

Artykuł

Wizje z łoża śmierci

infra 30.11.2009 10:54
  A A A
Dominującą reakcją pacjentów na widok postaci było uczucie spokoju. W przypadku 65-letniego chorego na raka pacjenta miało to wyraz w niezachwianym spokoju po ujrzeniu innego świata. Według relacji spojrzał on na ścianę i uśmiechnął się twierdząc, że widzi krewnych i znajomych. Pozdrowił ich i wkrótce znacznie się uspokoił. Przedtem występowały u niego mdłości i wymioty.

Opierając się na obiecujących wynikach pierwszego z badań, Osis postanowił rozpocząć jeszcze jedno studium skupiające się na amerykańskich pacjentach. W latach 60-tych rozesłał on kwestionariusze do 2500 lekarzy i takiej samej liczby pielęgniarek ze wschodniej części USA. Otrzymał ok. 1000 odpowiedzi. W kwestionariuszach zawarte było pytanie o doświadczenia wizji przedśmiertnych u pacjentów terminalnie chorych oraz tych, którzy doznali stanów bliskich śmierci.

Erlendur Haraldsson (fot. INFRA)


10 lat później, na początku lat 70-tych, Osis wraz z Erlendurem Haraldssonem przeprowadził trzecią serię badań, tym razem analizując ponad 700 przypadków wizji przedśmiertnych z obszaru Północnych Indii (Osis uświadomił sobie bowiem, że większość wizji zgromadzonych od amerykańskich lekarzy i pielęgniarek miała wiele wspólnego z biblijną wizją zaświatów - trzeba było odwołać się zatem do przedstawicieli skrajnie odmiennej kultury i religii - przyp.tłum.). Haraldsson był Islandczykiem - dziennikarzem i pisarzem, także psychologiem z Wydziału Psychiatrii Uniwersytetu Virginia. W 1971 roku uzyskał doktorat z psychologii. W okresie od 1972 do 1973 roku pracował w Amerykańskim Stowarzyszeniu ds. Badań nad Zjawiskami Nadprzyrodzonymi, gdzie poznał Osisa.

Ten etap badań pozwolił im na porównanie amerykańskich danych z rezultatami uzyskanymi w krajach Wschodu, o skrajnie odmiennej religii i kulturze. Z 1708 przypadków wybrali oni 807, które dokładnie przebadali. Kolejne wyniki zmieniały opinie Osisa na temat zjawiska, które uzyskał czasie pierwszego eksperymentu.

Wyróżnił on:

Czynniki medyczne:

- Nie ma wystarczających dowodów na to, że leki wywołują przedśmiertne wizje. Pacjenci, którzy otrzymywali leki (takie jak Demerol czy morfina) nie doświadczali wizji i halucynacji częściej niż pacjenci nie przyjmujący leków.

- Nie pojawiły się dostateczne dowody, aby uznać, że to zakłócenia pracy mózgu powodują przedśmiertne wizje. Zakłócenia takie, które powstały w wyniku choroby, urazu czy zatrucia nie pasowały do typowych przedśmiertnych scenariuszy albo też zupełnie nie dotykały tematu życia po życiu.

- Osis i Haraldsson dokonali oddzielnych poszukiwań w literaturze medycznej nie znajdując dowodów na to, że brak tlenu (anoksja) powoduje halucynacje u umierających pacjentów. Nie odnaleziono na to dowodów.

Czynniki psychologiczne:

- Czynniki takie, jak stres, czy oczekiwania pacjenta dotyczące śmierci lub wyzdrowienia oraz chęć spotkania się z kimś kogo obdarzali uczuciem nie wpływał na częstotliwość występowania przedśmiertnych wizji. Pacjenci nie widzieli w swych wizjach ludzi, którzy spodziewali się zobaczyć i których oczekiwali. Widzieli także tych, których się nie spodziewali. Wyniki Osisa mogły zatem przychylać się do wniosków, że postaci widziane w wizjach nie są projekcjami na życzenie.

Tagi: śmierć | badania naukowe

oceń
0
0
Podziel się
 

Zobacz więcej w serwisach WP

Wiadomości

Tech

Pytamy.pl

 


Opinie (30)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: 0 [0]
~Satyr [2009-12-01 17:39]

Wątpliwośc znikną
Można by długo pisać i przekonywać używając różnych argumentów. Wszystkim ciekawym jak to naprawdę wygląda proponuje przeczytanie następujących książek: Wędrówka dusz - Michael Newton, Życie po śmierci - Neville Randall, Dalekie podróże i Najdalsza podróż - Robert Monroe. Jak przeczytacie te pozycje, to już nie będziecie mieli żadnych wątpliwości. Zupełnie różne źródła informacji a same informacje wszędzie jednakowe. Można by do tego dodać staroć z przed ~100 lat - Spirytyzm - Allan Kardec. Wniosek jest taki - jesteśmy duszą nieśmiertelną, która poprzez reinkarnację wędruje z ciała do ciała - prawie w nieskończoność. Przy każdej inkarnacji doświadczamy amnezji dotyczącej naszej tożsamości, ale ogólnie nie jest tak źle. Wszystko można sobie przypomnieć podczas seansu hipnozy...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~dany [2010-10-29 18:39]

wierzę, inaczej bym zwariował...
Mój synek miał tylko sześć lat... W przedszkolu miał religię. Na kilka dni przed śmiercią gdy kładłem Go spać zapytał:"Tatusiu, a czy jest niebo?", odpowiedziałem:"Tak syneczku, jest niebo", zapytał więc:"A czy my trafimy do nieba?", powiedziałem:"Tak, każdy dobry człowiek trafia do nieba", pytał dalej:"A czy ty tatusiu też trafisz do nieba?", odpowiedziałem:"Myślę , że tak syneczku. Trafię do nieba, lecz pójdę tam pierwszy i będę na Ciebie czekał", wtedy powiedział"Ale ja cię nie puszczę tatusiu, bo pół świata będzie słyszało jak będę za Tobą płakał"... Nigdy już nie dotknę Jego włosów i nie poczuję zapachu Jego ciała, ale widuję Go w snach, czasami słyszę w nich, że jestem najważniejszy i że kocha mnie najbardziej na świecie. Nawet jeśli to tylko sen, wytwór wyobrażni a nie próba kontaktu, jakże ogromne ma znaczenie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Jarosław [2011-08-27 22:39]

Kiedy twoje serce przestanie bić, nie wyobrażaj sobie, że istota rozpadnie się niczym bryła, lodu; która upadła na kamienie górskiego potoku. W rzeczywistości odniesiesz wrażenie jakbyś się zamienił lub przeszedł w jakąś inną, ,obcą tobie postać. W jakiś dziwny i nie wytłumaczalny sposób,będziesz szczęśliwy i zadowolony..Ogarnie cię zrównoważenie i spokój,leżący daleko poza naszymi codziennymi śmiesznostkami,które nazywamy dzisiaj kłopotami . Kłopoty te,łzy i cierpienia pozostaną na twym łożu śmierci jak kupa niepotrzebnych, nie ważnych łachmanów. Zaczniesz jak by wydzielać jasną ,radosną światłość. I wówczas na twej drodze stanie ktoś,kto będzie tam oczekiwał ma twe przybycie i kto zajmie się twoja osobą z całym oddaniem i sercem. Jeśli za życia posiadałeś rodzeństwo lub rodzinę,która odnosiła się do ciebie w sposób życzliwy i z miłością i jeśli te uczucie polegało na wzajemności , stanie owa istota,o której wspomniałeś ,jak żywa (oczywiście jeśli już nie żyje w ziemskim znaczeniu tego słowa)przed tobą. Istota ta będzie promieniowała szczególnym,osobliwym,nieziemskim blaskiem,nieznanym ci dotychczas .Jeśli sytuacja będzie wymagała fachowej umiejętności ,zobaczysz kogoś, kogo sobie wyobraziłeś w twoich uczuciach religijnych. Kimkolwiek był by ten osobnik, nieznany ci,zmieni on twoją osobowość. Będzie emanował i wydzielał jakąś nieznaną ci energie,która tobą zawładnie. Owe spotkanie będzie najwspanialszą chwilą twego życia... Będziesz miał wrażenie jak byś dokonał czegoś wspaniałego ,niespotykanego. Ogarnie cię uroczy nastrój, jak podczas patriotycznej manifestacji... To, czego doświadczysz,będzie tak wzniosłe i wielkie , iż niczym staną się twoje dotychczasowe wzruszenia. Wszystko to zresztą nie sposób opisać słowami,w które nasz języki są tak ubogo wyposażone. Może słowa:wielkość i światłość, miłość coś ci powiedzą o tym, co na ciebie czeka po tamtej stronie życia. Gdzie kol wiek rzucisz okiem, tam wszystko będziesz oglądał w innych barwach, a twój stosunek do wszystkich ziemskich przedmiotów stanie się zupełnie inny, .obojętnym okiem będziesz patrzył na wysiłek lekarzy i pielęgniarek, zabiegających o przywrócenie cię do życia,, do ich świata. Będziesz wiedział że jest to bez celowe ,że to nic nie da. Odniesiesz tak charakterystyczne w tej sytuacji wrażenie ,że wszyscy są zajęci ratowaniem ciała, które już ciebie właściwie nic nie obchodzi i jest ci całkiem obce. Jęki ,szlochy i rozdzierające serca lamenty rodziny, a nawet najbliższej, będziesz uważał za śmieszne, dziecinne i naiwne. Wszystkie twoje doczesne ambicje,pragnienia i dążenia,obowiązki wobec innych, twój ulubiony zawód ,twoja kariera,na której ci tak zależało i do zrobienia której dążyłeś tak konsekwentnie, staną się dla ciebie nagle nieważne i nieistotne ,jak wiązka zeszłorocznych kwiatów .Ogarnie cię fala przyjemnego i pogodnego nastroju Poczujesz się gotowy do dalszej drogi.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~spirytyzm.pl [2009-11-30 23:30]

Nie ma umarłych
Śmierć nie istnieje

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~ro [2009-11-30 23:34]

wizje i tylko wizje
przecież już dawno nauka "wypowiedziała" się na ten temat.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~opiekunka [2009-12-03 18:30]

wizje z pogranicza śmierci
Kilka lat temu opiekowalam się pewną panią chorą na raka. Bylam obecna przy agonii i śmierci.Nie pamiętam dokladnie...ale chyba z godzinę przed śmiercią ta pani wezwala mnie po imieniu i powiedziala " (moje imię!) chodź tu...muszę Ci coś powiedzieć! Wygrasz milion w totolotka!!...Nie wygralam do tej pory...no ale może życie przede mną...nie zapomnę jej slów ale wcale nie przez ten milion! W pewnym momencie ta pani sie odezwala, bardzo oburzona, (byla osobą wyksztalconą i emerytowaną dyrektorką ekonomiczną dużej firmy - chyba niewierzącą) w te slowa. "Co oni tu robią!!! I dlaczgo rozmawiają po angielsku!!! ,patrzyla przy tym w kierunku salonu, Przecież wiedzą, że jestem niemieckojęzyczna!!!" Obecna byla przy tym jej rodzina.Jej ukochany syn już nie żyl (zawal)...i nie on się jej objawil ale jacyś (w domyśle - dwaj) obcy mężczyźni!Obejrzalam się odruchowo - tak sugestywne to bylo zdarzenie...ale nikogo w salonie nie bylo. Umarla niedlugo po tym -o 8,00 rano. Nigdy nie zapomnę tego wrażenia.Bylo jasno a ona ich WIDZIALA I SLYSZALA - co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Meslier [2009-12-01 01:40]

Człowiek umiera cały.
Jest to oczywiste dla każdego kto nie bredzi.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Sara [2009-12-01 04:10]

pamiętam jak trzy miesiące temu mnie i moją kuzynkę coś nastraszyło
okropne uczucie.siedziałyśmy na zewnątrz na ławce.rozmawiałyśmy.o godz.22 metr od nas coś nie wiem jak to określić przeleciało,wyłoniło się z krzaków.obie to zauważyłyśmy w tym samym czasie.pamiętam również jak piszczałyśmy.wiem jedno,to nie był nietoperz,sama nie wiem co to było.nigdy wcześniej nic podobnego mi się nie przytrafiło.obie to przeżyłyśmy....no,a kiedyś się topiłam,pamiętam że to było najprzyjemniejsze uczucie jakie mnie spotkało.czułam taki błogi spokój,okazuje się,że tego samego doświadczają piloci podczas testów na odporność.tracą świadomość i czują błogi spokój.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~EwKa [2009-12-01 10:19]

Ja wierze!!
w życie po śmierci !napewno istnieje,jak dokladnie jest tego nikt niewie ale napeno cos jest!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~żyd [2009-12-01 01:30]

Za 5000 kupisz całkiem dobrego busa.
.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Rafał Sss [2009-12-01 01:26]

Wiara? Raczej cierpliwości...
Nauka idzie strasznie do przodu. Dzięki niej istnieją takie dziedziny nauki jak np fizyka, biologia, chemia... Rozwiniecie się tych przedmiotów otworzyło przed nami nowe możliwości. Wciąż otwiera. Człowiek ma milion myśli na sekundę,a ludzi na globie jest kilka tysięcy milionów. Możliwe,ze ktoś właśnie coś odkrył. Do czego zmierzam- wiele odkryliśmy,ale jeszcze więcej do odkrycia nam zostało. Wszechświat kryje wiele tajemnic-jedną z nich jest czas. Nie dziwi mnie fakt, że nie rozumiemy śmierci. Myślę, że na razie jak na inteligencję ludzkiej rasy i jej czas trwania we wszechświecie jesteśmy w stanie pojąć jedynie świat materialny. Ale przyjdzie czas...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~PL [2009-11-30 23:25]

No cóż,są to opinie :uczonych:z USA:)

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~... [2009-12-01 00:15]

Jeszcze nie napisali, że...
... brak wiary w cokolwiek po śmierci, to objaw depresji i duże prawdopodobieństwo całkowitego braku przedśmiertnych 'halucynacji'. A poza tym, to mogliby w końcu rozpracować temat, co takiego organizm produkuje przed śmiercią, że człowiek ma otwarty dostęp do wiedzy zawartej w zbiorowej nadświadomości...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mati [2009-11-30 23:29]

Maslo maslane
Generalnie ten artykul sie ciezko czyta, 3 pierwsze strony mozna ominac, ogolnie nic nie wyjasnili, napisali to co bylo wiadomo juz dawno, nikt nie potrafi opisac zjawiska smierci i zycia po smierci, jak dla mnie czlowiek jest poprostu najlepiej rozwinietym gatunkiem z wyobraznia ! Jezus mowil ze po smierci spotkamy bliskich i teraz kazdy na lozu smierci widzi bliskich, do czego zmierzam, niby nikt nigdy nie widzial ufoludkow, ale skad wszyscy wiedza ze sa zieloni i maja wielkie czarne oczy? bo jest t wyobraznia ludzka narzucona przez filmy. ja wierze w zycie nie tylko na anszej planecie, we wszechswiecie jestesmy tylko malym elementem!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Dodo [2009-11-30 23:21]

Dobry Artykuł
Całkiem ciekawy artykuł - Opisane przypadki dają do myślenia. Warto mieć otwarty umysł, w końcu nauka cały czas się rozwija. Istnieje szansa,że w przyszłości swego rodzaju duchowość zostanie udowodniona (bądź też obalona w 100%), póki co możemy się jedynie domyślać prawdy. :] Pozdrawiam.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~aaa [2009-11-30 21:52]

i coś wiecej
o wiele ciekawsze są doznania osób które umarły i tak sobie nieżyły przez pare minut, nawet z 10, potem zostały przywrócone do życia przez lekarzy lub przebudziły sie mierci ku zaskoczeniu innych w drodze do kostnicy lub w niej. Jeśli kogoś interesują opowieści tych że osób, to mam tu link do najlepszego filmiku jaki do tej pory obejrzałem nt. doznań z śmierci klinicznej: http://www.youtube.com/watch?v=W8QrycTQs9o Najlepiej posłuchać takich 'nwonarodzonych' osób i samemu wyciągnąć wnioski z tego co widzieli i mieli okazje usłyszeć podczas stanu śmierci.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~fifu [2009-11-30 18:15]

Innymi słowy
Wizję na łożu śmierci nie zależą od leków, kultury czy wyznania. Różnicę są niewielkie.

odpowiedz