Jeżeli więc grupa twierdziła, iż ich prognozy - oparte, jak już wiemy, na wolnych skojarzeniach - sprawdzają się w 35 procentach, o niczym to jeszcze nie świadczy. Nie wiemy bowiem, na jakiej zasadzie badania zostały przeprowadzone, ile wynosi margines błędu, czy rzetelnie omówiono wyniki, nie mówiąc już o próbie manipulowania danymi. Mimo usilnych starań nie udało się znaleźć ani jednego opisu eksperymentu popartego solidną analizą statystyczną. Dlaczego, skoro członkowie zespołu byli tak przekonani o swoich zdolnościach?
Większość potwierdzeń działania metody Remote Viewing pochodzi z tak zwanych dowodów anegdotycznych, głównie dokonań Swanna. Możemy dowiedzieć się na przykład, iż jasnowidz dostrzegł pierścienie Jowisza jeszcze przed dotarciem tam sond kosmicznych - choć mówił właściwie o niezidentyfikowanych cząsteczkach w atmosferze, co nie do końca odpowiada definicji pierścienia planetarnego.
Wielka manipulacja?
Większości ludzi, którzy widzieli zdjęcie Ingo Swanna ciężko uwierzyć, że ów niepozorny, bezzębny mężczyzna mógł nakłonić CIA do wydawania tak wielkich pieniędzy na rzecz jasnowidztwa. Nie ma wątpliwości, iż rząd musiał mieć wyjątkowo istotny powód powołania zespołu zajmującego się rzeczami przez większość uważanych za bujdy. Otóż, gdy po II Wojnie Światowej jeńcy wojenni powrócili do USA, zaobserwowano osobliwe zjawisko. Żołnierze więzieni w III Rzeszy wracali jako zadeklarowani, nieustępliwi przeciwnicy Hitlera i nazizmu, jednak jeńcy obozów japońskich często zdradzali wielki podziw dla komunizmu. Jeżeli nawet nie byli fanatykami owego systemu, deklarowali, że choć w ich kraju może by się nie sprawdził, idealnie współgra z mentalnością mieszkańców tak Azji i Europy Wschodniej.