"



Serwis Ratethegod.com powstał rok temu (fot. pd)


Bóg może jest, a może nie, ale jeśli jest to albo
nie jest wszechmocny, albo nie jest wszechwiedzący, albo jest sadystą...
amerykanie są jak dzieci
żeby kogoś oceniać trzeba go poznać, przecież dostaliśmy ponoć wolną wolę a więc sami jesteśmy odpowiedzialni za to co robimy ze światem
boga niema
błogosławieni ci,którzy nie widzieli,a uwierzyli...człowieku,ratuj swoją duszę,póki jeszcze masz czas,pozdrawiam bracie
Uuuu!
GŁUPOTA, CZYSTA GŁUPOTA! Pan Bóg chce dla nas jak najlepiej ale mamy wolna wolę i czasami to nasza wina co się stała!!!!
odp. dla Mariusza cz.V.IV
/Rdz. 17,7; Przymierze moje, które zawieram pomiędzy Mną, a tobą oraz twoim potomstwem,
26, 24; będzie trwało przez pokolenia jako przymierze wieczne,
28,15/ abym był Bogiem Twoim, a potem twego potomstwa.
/Rdz. 3,8n/ Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: 'Gdzie jesteś?'.
/Wj 3,12; Ja jestem z tobą i będę cię strzegł; gdziekolwiek się udasz; (...)
3,13nn; Bo nie opuszczę cię, dopóki nie spełnię tego, co ci obiecuję.
33,16;
Przylgnął do Pana - nie zerwał z Nim
i przestrzegał Jego przykazań, które Pan zlecił Mojżeszowi.
Toteż Pan był z nim. We wszystkim, co przedsiębrał, miał powodzenie.
/Jer1, 8.19/ 'Będą walczyć przeciw Tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć,
gdyż Ja jestem z tobą - wyrocznia Pana - by cię ochraniać'.
/Iz 7,14/ Dlatego Pan sam da wam znak: Oto PANNA pocznie i porodzi Syna,
i nazwie Go imieniem Emmanuel*.
'Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; Tyś mój! (...)
*przypis: Wy jesteście moimi świadkami - wyrocznia Pana - i moimi sługami,
Emmanuel których wybrałem, abyście mogli poznać i uwierzyć Mi oraz zrozumieć,
(hebr. że tylko Ja istnieję. Bóg nie był utworzony przede Mną ani po Mnie nie będzie.
Immanuel) Ja, Pan, tylko Ja istnieję, a poza Mną nie ma żadnego zbawcy. To Ja zapowiedzia-
- imię sym- łem, wyzwoliłem i obwieściłem, a nie jakiś cudzy bóg pośród was. I wy jesteście
boliczne, moimi świadkami - wyrocznia Pana - że Ja jestem Bogiem, wciąż od wieczności
znaczy jestem ten sam. I nikt się nie wymknie z mej ręki. Któż może zmienić to,
'Bóg co Ja zdziałam?'.
z nami'.
Dar obecności w Jezusie:
Mt 16,16 Odpowiedział Szymon Piotr: 'Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego'.
J 1,14 A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.
J 2,21 On zaś mówił o świątyni swego ciała.
J 16, 'Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie - każdy w swoją
32-33 stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną.
To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku,
ale odwagi! Jam zwyciężył świat'.
Kol 2,9 W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała.
Mt 28, Wtedy Jezus Podszedł do nich i przemówił tymi słowami: 'Dana Mi jest wszelka władza
18-20 w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu
w imię Ojca i Syna i Ducha Swiętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam
przykazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata'.
odp. dla Mariusza cz.V.III
Wj (...)mówiąc: 'Jeśli darzysz mnie życzliwością, Panie, to proszę,
34,9n/ niech pójdzie Pan pośród nas. Jest to wprawdzie lud o twardym karku,
ale przebaczysz nasze winy i nasze grzechy, a uczynisz nas swoim dziedzictwem'.
/Ez 34, 15n. Ja sam będę pasł moje owce i ja sam będę je układał na legowisku -
31/ wyrocznia Pana Boga.
Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem,
skaleczoną opatrzę, chorą umocnię,
a tłustą i mocną będę ochraniał.
Będę pasł sprawiedliwie.
/Ps 119,151/ Jesteś blisko, o Panie,
i wszystkie Twoje przykazania są prawdą.
/Wj 19,4nn/ Wyście widzieli, co uczyniłem Egiptowi,
jak niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie.
Teraz, jeśli pilnie słuchać będziecie głosu Mego
i strzec Mojego przymierza,
będziecie szczególną Moją własnością pośród wszystkich narodów,
gdyż do Mnie należy cała ziemia. (...).
/J 8,29/ A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną;
nie pozostawił Mnie samego,
bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba.
/Rz 8, Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży,
14.28/ są synami Boży
Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują,
współdziała we wszystkim dla ich dobra,
z tymi, którzy są powołani według Jego zamysłu.
/Iz 44,6; Tak mówi Pan, Król Izraela, Odkupiciel Jego, Pan Zastępów:
48,12; Ja jestem pierwszy i Ja ostatni; i nie ma poza Mną boga.
Ap 1,8.17; Ja jestem Alfa i Omega,
22,13. / Pierwszy i Ostatni,
Początek i Koniec.
/Mdr 11,24; Miłujesz bowiem wszystkie byty,
Ps 139/ niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś,
bo gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego ukształtował.
Panie, przenikasz i znasz mnie,
Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję.
Z daleka przenikasz moje zamysły, widzisz moje działanie i mój spoczynek
i wszystkie moje drogi są Ci znane. (...).
/Dz 17, i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował,
25-28/ bo sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko. (...)
W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy (...).
/J 17,21/ aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze we Mnie, a Ja w Tobie,
aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś.
odp dla Mariusza czV.II
Na tej mszy, została przytoczona podobno prawdziwa historia matki i jej leżącego w szpitalu dziecka. Historia, w której bezradna matka w swej bezsilności czytała dziecku fragmenty z Nowego Testamentu, te w których Jezus dokonywał uzdrowień. I jak to zwykle w takich opowiadaniach bywa, dziecko wyzdrowiało.
Biblię i wszystkie dewocjonalia trzeba bezwzględnie święcić, też w celu przywrócenia sacrum temu, co jest własnością Boga, a to oznacza pełniejsze otwarcie się na działanie Ducha Sw.
Są różne techniki czytania, na pewno każdy ma swoje.
Podobno błędem jest losowe otwieranie tekstu, ponieważ na każdej stronie pisze coś, co może zostać poddane analizie.
Dobrze jest zacząć od NT /chcąc przeczytać całość/, później czytać psalmy i na końcu ST.
Zeby zrozumieć, co Bóg mówi do człowieka trzeba niestety przeczytać jakąś jedną całą księgę i dopiero z całości wyciągnąć to, co w trakcie czytania zwracało uwagę.
Chyba najpełniejszą, najwłaściwszą, najbardziej korzystną metodą czytania Biblii jest wyszukiwanie fragmentów wg. układu zamieszczonego w Słowniku Teologii Biblijnej (ma imprimatur), gdzie oprócz tego, każde hasło jest dokładnie omówione, co bardzo ułatwia zrozumienie Pisma.
Poniżej są zamieszczone niektóre fragmenty z hasła zaczerpniętego z tego słownika.
Decydując się na czytanie poniższego tekstu, dobrze będzie, jeśli ta część zostanie uważniej przeczytana. Chodzi o wyciągnięcie sensu z całości. Chociaż treść hasła już wszystko wyjaśnia, odbiór czytanego tekstu jest indywidualny, a ten w przypadku relacji Bóg - człowiek jest dość istotny.
/Nie zależnie od tego wszystkiego, NT, a zwł. Ewangelie powinny być czytane każdego dnia obowiązkowo, po fragmencie!/
OBECNOSC BOGA /SŁOWNIK TEOLOGII BIBLIJNEJkatolicki, wyd Pallottinum; BIBLIA W PRZEKŁADZIE Z JEZYKOW ORGINALNYCH/
Wj (...)mówiąc: 'Jeśli darzysz mnie życzliwością, Panie, to proszę,
34,9n/ niech pójdzie Pan pośród nas. Jest to wprawdzie lud o twardym karku,
ale przebaczysz nasze winy i nasze grzechy, a uczynisz nas swoim dziedzictwem'.
odp. dla Mariusza cz.V.I
Na jednej z nich zostało powiedziane, żeby pozostać w kościele, bo kościół jest oblubienicą Chrystusa; kościół jest Chrystusowy, bo to Chrystus go ustanowił. Dlatego należy się o ten kościół zatroszczyć i pozostać w nim przy tych, którzy są dobrzy.
Kościół, to wszyscy przynależący do niego, a więc umiłowani przez Boga.
Rzecz oczywista, ale nie możliwa do pominięcia: Biblia czyli Słowo Boga, konsekrowana Hostia, Msza Sw. i sakramenty, a zwł. spowiedź, to są współczesne źródła, z których korzysta papież, a które są dostępne dla wszystkich wiernych. Warto 'czerpać' Boga bezpośrednio z nich. Można się doszukiwać Boga we wszystkim, ale to już będzie przeinterpretowane, a może się wręcz okazać fałszywe.
/Jest obecnie wyróżniany grzech komunii czy spowiedzi świętokradzkiej.
Na pozory dobra nabierali się nawet święci; pewnie dlatego w modlitwach można napotkać wezwanie o następującej treści: przyjdź Duchu Sw i oświeć mnie, bym odkrył kłamstwo, gdy zło przebiera się za anioła światłości. Można sobie to odmawiać jako akt strzelisty idąc gdzieś, np. na zakupy./
Decydując się na adorację Najświętszego Sakramentu, warto wpatrywać się w monstrancję, bo jak to ktoś dobrze określił, Bóg, to najlepszy 'Kardiochirurg' - zabiera tzw. 'złe oczy' czy krzywe spojrzenia. Dobrze jest wybrać na adorację kaplicę, w której oprócz Hostii, będzie stał krzyż, bo jego adoracja pomaga przy trudnościach z wybaczaniem. Gdyby się udało znaleźć gdzieś kościół, w którym obok krzyża i Najświętszego Sakramentu znajdują się dodatkowo jeszcze obraz Matki Bożej,
św. Józefa i Bożego Miłosierdzia, to byłaby to pełnia. Ich znaczenie jest oczywiste, a obecność nie jest obojętna.
Pokuta i 5 warunków dobrej spowiedzi św. to nie jakiś nakaz kościoła w celu utrudnienia życia katolikowi; to raczej, jak wykonanie u chorego czynności leczniczych i dokonywanie się procesu zdrowienia po postawieniu diagnozy, na podstawie wypowiedzianych wcześniej dolegliwości.
Oprócz grzechów na spowiedzi warto wyznać pokusy, bo wtedy często ustępują, ale też z drugiej strony oprócz grzechów nie trzeba mówić więcej. Każdy ma prawo pytać, ale też każdy ma prawo nie odpowiadać, o ile ktoś nie zataja grzechu, bo wtedy spowiedź nie jest ważna.
Istotne jest zachowanie spowiednika: to czy się złosci czy traktuje łagodnie. I nawet jeśli przysypia,
to widać miał czegoś nie usłyszeć, ale też z drugiej strony nie każdy ksiądz mówi, że jest np. smutny, bo choruje mój przyjaciel - tu już raczej nastąpi dominacja ludzkich odczuć.
Warto się pomodlić o światło Ducha Sw dla spowiednika, bo niestety zdarzają się tacy, co liczą bardziej na swoje umiejętności niż na działanie Parakleta.
ocena boga
no wlasnie jak mozna oceniac boga???przeciez boga nie ma
odp. dla Mariusza cz.IV
Wydaje się, że ludzie są zawstydzeni taką koncepcją cudów, ale przecież w Kościele jest wielu świętych, których heroiczności Kościół dochodził w procesach kanonizacyjnych, pytając o działanie Boga w ich życiu. Cuda nie są wierze katolickiej obce. Nie powinniśmy się więc dziwić, że się dzieją. Ciekawe, że wielu z nas chce wiedzieć, że takie rzeczy są możliwe. A jeżeli są możliwe – to daje nam to zupełnie inną perspektywę życia, niż ta odczytywana z gazet, według których właściwie Boga nie ma.
W swej pracy odkryłem, że ludzie są głodni Boga. Potrzebują czegoś, co pozwoli im wyjść ponad negatywizm naszego świata głoszącego, że Bóg nie istnieje, nie działa, nie odpowiada. Gdy rozmawiałem z ludźmi w czasie tych poszukiwań, zauważyłem, że nie wstydzą się mówić, ile radości daje im fakt, że Bóg odpowiada na modlitwy. Choćby przypadek tego niewidomego, który prosił Boga, aby pozwolił mu ten film zobaczyć i rzeczywiście go widział – dla mnie to ma ogromne znaczenie. Bóg musiał tam być, skoro go wysłuchał. Ślepy nie modlił się niczym dziad do obrazu. Prosił Boga i cud się stał. Bóg odpowiedział.
Ja nie wyszukuję cudów. Jednak kiedy one się zdarzają i Kościół je uznaje, to mamy prawo o nich mówić. Wydaje mi się, że Bogu to się podoba. W książce piszę więc o tym współczesnym przypadku. Sądzę, że jest to historia ważna, dzięki której wiara ludzi się umocni. To nie jest tak, że gonię za cudami. Ale kiedy się dzieją i jestem w nie w jakiś sposób włączony, to mam obowiązek o nich mówić.
odp. dla Mariusza cz.III
Takich historii jest wiele. Zrobiliśmy film dokumentalny o Eucharystii w znacznej mierze oparty na tych naukowych odkryciach dotyczących wydarzenia z Argentyny. Chodzi nam o to, aby przedstawić zwłaszcza tym katolikom, których wiara osłabła, naukę Kościoła o Eucharystii. Prezentowaliśmy ten film w kilku miastach Australii. Towarzyszył mi przy tym człowiek, który przez lata był prawdopodobnie najważniejszym australijskim dziennikarzem: Mike Willesee. On się nawrócił, pracując nad jedną z tych historii. Kiedyś prezentowaliśmy ten film o Eucharystii w Adelajdzie dla około dwutysięcznej publiczności. Jak zwykle, zapytaliśmy po projekcji, czy ktoś ma jakieś pytania. Podniósł się pewien człowiek. Był bardzo poruszony, mówił z wyraźnym wzruszeniem: „Jestem niewidomy. Wiedziałem, że ten film to coś wyjątkowego. I modliłem się: Jezu, proszę, pozwól mi ten film zobaczyć”. I kiedy skończył tę modlitwę – jak mówił – odzyskał wzrok. Był w stanie widzieć ten film od pierwszej sceny do końcowych napisów. Potem znów stracił wzrok. Dodał, że to doświadczenie było tak mocne, że nie wie, co byłoby dla niego lepsze: to, że odzyskał wzrok na te 30 minut, czy też odzyskanie wzroku na zawsze.
Dla mnie było to wyjątkowo ciekawe zdarzenie. Ten niewidomy był w stanie opowiedzieć, co w filmie widział. Mówił o jednej konkretnej scenie, która szczególnie zapadła mu w serce. Chciałbym dodać, że kiedy realizowaliśmy ten film, nakręciliśmy dużo różnego materiału: np. ludzi przyjmujących Komunię czy młodzież odpowiednio ubraną i przystępującą do Komunii z godnością. Kiedy filmowaliśmy dzieci, była wśród nich jedna dziewczynka. Pamiętam, że ostrość kadru była doskonała, światło idealne, wyraz twarzy świetny. Uchwyciłem moment, kiedy przyjmowała Komunię na język. To było piękne ujęcie i pomyślałem, że w filmie będzie ważne. I ze wszystkich ludzi, którzy film widzieli, a było ich tysiące, tylko ten ślepy człowiek zwrócił uwagę na wyjątkowość tej sceny. Dla mnie to ewidentny dowód, że on ten film widział.
Wydaje mi się, że jeżeli dzieje się cud, to następne pytanie powinno być: dlaczego? Jeżeli jest to znak od Boga, jeżeli Bóg pozwala hostii krwawić i objawia, że jest to mięsień serca, to musi być jakiś powód. Bóg nie robi rzeczy bez powodu. Jeżeli to jest od Boga, to ma być pomocą dla naszej wiary. Ja już z doświadczenia wiem, że wielu ludzi wróciło do Boga po zetknięciu się z tymi historiami. I tak sobie to tłumaczę, że Bóg je nam daje, aby umocnić naszą wiarę. Nie sądzę, że powinniśmy się ich wstydzić, jeżeli są prawdziwe. Niektórzy ludzie mają bardzo mocną wiarę i ich nie potrzebują. Ale jest wielu innych, jak chociażby ja sam, który potrzebuję zachęty, dodania odwagi. Dopiero poprzez te poszukiwania i analizowanie tych historii dokonała się we mnie wewnętrzna przemiana w rozumieniu Eucharystii.
odp. dla Mariusza cz.II
Z naukowego punktu widzenia ogromne znaczenie ma fakt, że coś takiego się wydarzyło. Żyjemy w świecie bardzo zależnym od nauki. A nauka twierdzi, że może wytłumaczyć każdy obszar naszego istnienia. W ogólnym przekonaniu cuda się nie zdarzają, ponieważ nauka jest bardzo rygorystyczna i zawsze zostawia furtkę, że jeżeli nie ma czegoś dziś, to nie znaczy, że jutro się to nie zdarzy. Jak dotąd nie ma jednak wytłumaczenia, w jaki sposób kawałek chleba może się zmienić w ciało i krew.
W prezentacji na Światowych Dniach Młodzieży w Sydney opowiedzieliśmy, jak nauka dowiodła tego, co wyznajemy wiarą: że podczas Mszy ofiarowany chleb przemienia się w Ciało Chrystusa. Dzisiejsi katolicy różnie patrzą na przeistoczenie. Moim zdaniem nie każdy wierzy, że to jest prawdziwe Ciało i Krew Chrystusa. Większość ludzi uznaje obecność Chrystusa w Eucharystii, ale w sposób symboliczny, a nie realny. Ten naukowy dowód natomiast wskazuje nam, że Ciało i Krew w Eucharystii nie są symboliczne, są rzeczywiste, tak jak nauczał Jezus Chrystus. Ukazując to, chcemy zachęcić do pełniejszego rozumienia, że Jezus jest rzeczywiście obecny pod postaciami Chleba i Wina. Nie możemy Go zobaczyć, ale On widzi nas. To właśnie są postacie, które wybrał, aby pozostać z nami do końca czasów. Wydaje mi się, że kiedy ludzie pojmą wartość tego, że Jezus jest prawdziwie obecny i że mają z Nim naprawdę bezpośrednią relację – to zmieni rozumienie Mszy i Eucharystii.
Czy mnie to osobiście dotknęło? Oczywiście. Pierwsza sprawa, która uderza, to fakt, jakie miałem szczęście, zostając włączony w tę sprawę. Pamiętam, kiedy pierwszy raz zaczynałem badać mistyczne doświadczenia w Kościele, kiedy w pokorny sposób zaczęło się moje poszukiwanie. Jestem prawnikiem. Kiedyś do mojego biura przyszedł ksiądz. Wówczas nie praktykowałem wiary. I opowiedział mi, jak się modli, by stała się rzecz niemożliwa. Chciał kawałek ziemi na kościół. Umieścił tam jakiś obrazek i modlił się z nadzieją na cud. I okazało się, że cud się stał. Osoba, która była właścicielem tej ziemi, przyszła do mnie następnego dnia, mówiąc, że chce się jej pozbyć za bezcen. I wtedy zrozumiałem, że jeżeli ludzie się modlą o to, co niemożliwe, to się to staje.
Czy to przypadek, czy raczej Bóg wysłuchuje i działa? Zacząłem wyszukiwać wydarzenia z historii, gdzie Bóg w jakiś sposób interweniował. Czytałem o Fatimie, o znanym z cudu eucharystycznego Lanciano we Włoszech. I mówiłem sobie: jakie to cudowne, że kawałek chleba stał się Ciałem i Krwią, że od IX w. po dziś dzień istnieje. Myślałem: jak fascynującą rzeczą byłoby uczestniczyć w badaniach tego cudu, jak wielką sprawą byłaby możliwość opowiedzenia tej historii, że jest prawdziwa. I zostało mi to dane. Właśnie teraz to robię. Mam przywilej i możliwość, które podejmuję również w poczuciu odpowiedzialności. Myślę o odpowiedzialności za głoszenie prawdy o tym, co widzieliśmy, co badaliśmy. Chcę też pomóc przedstawić to Kościołowi w taki sposób, aby miało to znaczenie i by można było z tego korzystać.
to świętokradztwo
szerzenie takich zabaw jest niedopuszczalne, nie wolno szargać Świętości i obrażać Pana Boga
odp. dla Mariusza cz.I
Serce w Hostii – świadectwo Rona Tesoriero, autora książki „Reason to Believe” – Powód do wiary
Konsekrowana Hostia zmienia się w ciało. Niewidomy odzyskuje wzrok na pół godziny, by zobaczyć film o Eucharystii. Te i inne współczesne przypadki opisał australijski prawnik Ron Tesoriero. Na Światowych Dniach Młodzieży w Sydney był jedną z osób składających świadectwo.
Ron Tesoriero: Napisałem książkę „Reason to believe”. Jej rdzeń stanowi historia, która moim zdaniem będzie miała szczególne znaczenie dla Kościoła. Wydarzyła się ona w Buenos Aires w Argentynie, gdzie kard. Jorge Bergoglio poprosił profesora, z którym współpracuję, o zbadanie konkretnej sprawy. Chodzi o wydarzenie z parafialnego kościoła w Buenos Aires. Księdzu, który dopiero co skończył odprawiać Mszę, powiedziano, że na podłodze tego kościoła leży porzucona hostia. Podniósł ją z zamiarem spożycia, jednak widząc jej stan, umieścił ją w naczyniu z wodą i włożył do Tabernakulum. I po dwóch czy trzech dniach zauważył, że hostia zmieniła się w jakąś krwistą substancję, która w ciągu następnych kilku dni jeszcze się powiększyła. W książce zamieściłem zdjęcia ukazujące, że przemiana hostii jest nadzwyczajna: zmieniła się w krwistą, wręcz gęstą substancję. To robi wrażenie.
Kościół zdecydował się podjąć badanie. Pozwolono mi udokumentować pobieranie próbki i przyłączono do grupy, która organizowała badanie tego wycinka. Podsumowując tę historię: substancja okazała się ciałem i krwią, z obecnością ludzkiego DNA. Znamienne, że ten fragment ciała został zidentyfikowany. Amerykański patolog wyspecjalizowany w kardiologii, patrząc w mikroskop, oświadczył: „Mogę dokładnie powiedzieć, co to jest. Materiał ma pochodzenie ludzkie, jest to ciało, a konkretnie część mięśnia sercowego odpowiedzialnego za skurcze serca. I jest to ciało żywe. Mogę coś jeszcze dodać: wokół tkanki jest bardzo wiele białych ciałek. Można to wytłumaczyć dwoma racjami. Pierwsza: to serce żyło w chwili pobierania wycinka. Mówię, że serce żyło, gdyż normalnie białe ciałka obumierają poza żywym organizmem, potrzebują organizmu, aby je ożywiał. I ich obecność wskazuje, że substancja żyła w chwili pobierania próbki”. Dalej, powiedział też, że te ciałka wniknęły w tkankę, co może znaczyć, że to serce cierpiało – np. jak ktoś, kto ciężko był bity w okolice klatki piersiowej.
Proszę sobie wyobrazić, jak to jest, gdy jest się w pokoju z naukowcem, który to mówi, nie wiedząc, skąd jest materiał, a my wiemy o pochodzeniu badanego wycinka. Na Światowe Dni Młodzieży do Sydney przywieźliśmy dokumentację przekazaną przez tego księdza. Przybył i on sam, aby dać świadectwo, że do naczynia włożył normalną hostię, tyle że konsekrowaną. A naukowo udowodniono, że substancja wyjęta z naczynia jest ciałem i krwią. Pomyślmy o tym przez chwilę. To nie jest moje przekonanie czy tego księdza: to jest zdanie naukowca.
Użyję takiego porównania: to jakby malutkie dziecko, które ma takie pojęcie jakie ma o otaczającej je rzeczywistości,chciało wystawiać ocenę swoim rodzicom. Dla mnie mnie ten pomysł to populizm bazujący na prowokacjach a do tego dziecinada.
...
jesteśmy rzeczywiście bezsilni, a to tylko terapia na poprawienie nastroju
.....
To jest żałosne. Przecież Boga nie można oceniać i każdy kto to robi bluźni.




Nikomu wcześniej nie udało się zrobić takich fotografii więcej »
Niezwykłe kulisy mrocznych wydarzeń na placu św. Piotra! więcej »
U wybrzeży Stanów Zjednoczonych może znajdować się skarb o gigantycznej... więcej »
To już pewne! Mamy drugą Ziemię więcej »
Nazywa się Bhintuna, ma zaledwie 9 lat i właśnie formalnie... więcej »
akceptuję regulamin
