Gigantyczna asteroida, która uderzyła w powierzchnię Ziemi, była najważniejszym powodem, który doprowadził do wyginięcia dinozaurów. Tym samym - zagadnienie, które od dziesięcioleci stanowiło wyzwanie dla wielu środowisk naukowych, zostało ostatecznie rozwiązane. Było to możliwe dzięki międzynarodowemu projektowi, który prowadzony był przez naukowców z Europy, Stanów Zjednoczonych, Meksyku, Kanady i Japonii. Wyniki badań opublikowano w magazynie Science.
Międzynarodowy zespół badawczy, przeanalizował wszystkie dane dotyczące tzw. wymierania kredowego, jakie udało się zebrać w ciągu ostatnich 20 lat. Przypomnijmy - jest to najmłodsze ze znanych w historii naszej planety masowych wymierań. Miało ono miejsce 65,5 milionów lat temu i nastąpiło bardzo szybko - bo zaledwie w ciągu kilkuset tysięcy lat.
Przez długi czas świat nauki był podzielony w kwestii tego, czym wymieranie kredowe było spowodowane. Część naukowców uznawała, iż za masową zagładę m. in. dinozaurów odpowiedzialne jest zderzenie asteroidy z Ziemią. Inne środowiska naukowe utrzymywały, że powodem wielkich zmian sprzed 65,5 miliona lat była duża aktywność wulkaniczna w tzw. Trapach Dekanu (obecnie Indie).
Najnowsze badania rozwiały wszelkie wątpliwości i dowiodły, że wymieranie kredowe wywołane było wybuchem spowodowanym uderzeniem wielkiej, 15-kilometrowej planetoidy. Spadła ona w miejsce znane jako "krater Chicxulub", które obecnie położone jest na Półwyspie Jukatan, częściowo pod wodami Zatoki Meksykańskiej.