Przewidywana przez naukę światową końcowa faza istnienia naszej galaktyki nastąpi za około siedem miliardów ziemskich lat, czyli wcześniej, niż dotąd uważano. Poinformował o tym londyński "Guardian" powołując się na najnowsze badania przeprowadzone przez grupę naukowców słynnego niemieckiego Instytutu im. Maxa Plancka i amerykańskiego Uniwersytetu Harwardzkiego.
Ustalili oni, że nasza galaktyka - Droga Mleczna ma o 33 proc. większą masę, niż sądzono dotychczas. Wniosek taki wyciągnięto na podstawie dokładniejszych obliczeń prędkości galaktyki. Okazała się ona większa o 16 proc.
Przed jakimś czasem komputerowe modele astrofizyczne wykazały, że zagłada naszej galaktyki, w tym Systemu Słonecznego i Ziemi, nastąpi w wyniku bezprecedensowej katastrofy, kiedy zderzy się ona z większą galaktyką, znaną jako Andromeda.
Jednak, według nowych obliczeń, to ważne wydarzenie nastąpi wcześniej, niż przewidywano dotychczas - za 7 miliardów lat. Korekty tej dokonano gdy okazało się, że masa Drogi Mlecznej oraz szybkość jej ruchu są większe.
PAP/yy/