
Czy osoby, które chwalą się umiejętnością przyszłych wydarzeń mają specjalny dar? A może jest to kwestia wykorzystania odpowiednich narzędzi albo technik? Zdania na temat samej możliwości wywróżenia lub wysondowania tego, co wydarzy się kiedyś bądź tego, jaki los jest nam pisany, są podzielone. Zdaniem niektórych ludzi trudniących się tym fachem, zdolności profetyczne wcale nie muszą być kwestią jakiegoś niezwykłego daru. Przy odrobinie samozaparcia i opanowaniu kilku technik, każdy może spróbować zostać drugą Babą Wangą albo Nostradamusem.
Oto lista dziwacznych metod przewidywania przyszłości, które mogą pomóc w zaoszczędzeniu pieniędzy przeznaczanych dotąd na wróżkę.
Tagi: wróżenie | przyszłość

Pieprzycie farmazony a w przyszłym odcinku Rysiek z klanu umrze.
A u nas na wsi przyszłość przepowiadał Gienek Wąsacz.Im więcej pił, tym bardziej kreatywne było jego wizjonerstwo.Po trzech setkach skupiał się na przyszłości mieszkańców wioski, po czterech przepowiednie dotyczyły spraw powiatu, po pięciu kraju a po ośmiu ludziska wiedzieli co zdarzy się w całym wszechświecie w przeciągu najbliższych pięciu milionów lat.Precyzja widzeń Gienka oszałamiała nawet proboszcza parafii i dyskredytowała jego ostrzeżenia o dywersyjnej działalności szatana.Gienek był materialistą z krwi i kości, a niektórzy powiadali, że i z etanolu.Nie wierzył w anioły, diabły, krasnoludki i w swoje przepowiednie a za rzeczy, które widywał winą obarczał reakcje chemiczne w jego łepetynie po spożyciu ulubionych trunków. Jego dialektyczne podejście do życia nie zrażało do niego bogobojnych sponsorów proboszcza i często korzystali z usług wizjonera wychodząc z założenia, że co Gienek spartoli to modlitwa wyklepie.Ale Gienek rzadko się mylił i proboszcz z dnia na dzień tracił wpływy.Kościelny z organistą darzyli Gienka estymą niesłychaną, bo nim przyszło im coś zwędzić, lubili zasięgnąć informacji czy sprawa się wyda czy ujdzie im na sucho.Poza tym łączyła całą trójkę również miłość do płynów wysokoprocentowych a takie uczucia bywają trwałe i niezatapialne jak konstrukcja spławika.Bez odpowiedniej motywacji ciężko było Gienkowi wejść w stan świadomości, który określał "chemicznym buzowaniem we łbie".Niedopity cierpiał straszliwie bo jasność widzenia była słaba i dopiero kolejna setka wódki regułowała jako tako dostęp do zjawisk przyszłych.Podczas wielodniowych sesji konsumpcyjnych Gienek rozliczał zeznania podatkowe w dwadzieścia lat do przodu, sołtysowi szczegółowo opisywał , które prosiaki powinien zakupić za trzy lata, aby nie trafić na te z wyrodnieniem szynki a baby z okolic doskonale wiedziały z kim przyjdzie dzielić się mężami.Wieśka Mańkowa zatłukła łopatą babę z sąsiedniej wsi, bo Gienek przepowiedział, że Maniek do tej baby kiedyś zawita a ta otworzy mu drzwi w samych tylko majtkach.Gienek trochę przy tym namieszał, bo zasnął i nie zdążył dopowiedzieć, że Maniek i tak nie skorzysta z okazji, bo ma straszne bóle, których nabawił się podczas ostatniego strzyżenia owiec.Kobita zginęła bez potrzeby,ale Wieśka powiedziała, że profilaktyka ogólnie nie szkodzi a jeden przypadek nie zachwieje równowagą w przyrodzie.Gienek szalał najbardziej po mieszankach.Połowa maklerów giełdowych i innych złodziei uporczywie wisiała na gienkowych sztachetach a jego pies na migi przerażał natrętów bo dawno już stracił głos.Gienek był nawet raz uprzejmy przepowiedzieć bin Ladenowi, kiedy i jak dopadną jego sobowtóra i jaką z tego uczynią szopkę. Gienka już nie ma. Przejechał go walec.On to przewidział, ale lubił te maszyny i nie mógł oderwać oczu od toczącego się w jego kierunku stalowego giganta. Poległ bez krzyku, do końca analizując siłę, z którą walec wgniatał go w podłoże...
Osobiście wierzę w sny tzw prorocze.Nie stosuję senników. Jestem po kursach Silvy/pierwszy kurs zrobiłam w 1994r./ w snach dostaję odpowiedzi jest super.Dzięki odpowiedziom we śnie wiem jak postąpić ,jakiego dokonać wyboru itp. i co najciekawsze dzięki snom zawsze podjęte decyzje są najlepsze:)
Szukajcie Boga zamiast zabawiać się w przepowiadanie przyszłości.
a co z kotem, który poluje nie na myszy tylko krety
No to bylo za czasów kiedy arabowie byli poganami.CZczono wtedy boga Hubala i w jego świątyni wróżono za pomocą strzał.Na jedne z nicho po przeciwnych stronach napisane było:"obcy","czyustej krwi".I ktory napis wypadł takie bylo ojcostwo^^.A poropo wrożenia jesli ktoras z pan chce to z chęcią powróże z jej waginy^^.
Od jakichś trzech lat korzystam czasami z kart runicznych zamieszczonych jako dodatek w jakimś czasopiśmie. Zaglądam w te karty będąc pod wpływem złego nastroju lub innych negatywnych okoliczności. Zastanawia mnie głównie jeden zasadniczy fakt. Dlaczego pomimo intensywnego tasowania lub rozrzucania ich pod wpływem emocji w celu lepszego wymieszania i nadziei na prawdziwość wyniku LOSUJĘ CZĘSTO PUSTĄ KARTĘ. Głównie jako pierwszą lub drugą. Bardzo rzadko jako trzecią. CO TO OZNACZA.
Jedyną sensowna metodą z powyższych jest wróżenie ze snów. Sam często mam takie zjawisko i wiele osób także.
"Cywilizacja szóstego zmysłu" - poszukajcie sobie. Wszyscy mamy zdolności parapsychiczne. To potwierdzone...
Baba Wanga była niewidoma, Nostradamus przechrzczeniec pisał w hieroglifa stylu, do dziś w 90-95% nie wiadomo o co idzie. Przepowiednie bardzo rzadko są jednoznaczne i jasne. Dopiero po wydarzeniu stają się czasami faktem. jednak coś w tym jest. Moja Mama w latach 50. czytała mi przepowiednie, że Polak zostanie papieżem. Oczywiście traktowałem to jako bzdurę dopóki nie został!!! Najbardziej guzik wartymi przepowiadaczami są Jankesi.
Ten dar posiadają osoby, które przeżyły śmierć kliniczną.
Jak zostać jasnowidzem? Wystarczy się nim ogłosić. Resztę załatwią media. Vide Jackowski.
Jestem jednym z tych, którzy kontrolują sny i jeśli zechce, przyśni mi się picie krwi lub gromada pająków....
Wiem że musze rano wstać i iść do roboty. I tak już od 40-tu lat. Wie że kiedys umre. Reszta mnie nie interesuje.