Gdyba Bóg miał taki kaprys, że nie weźmie do nieba nawet tych, którzy na raj zasługują. Jeśli Bóg istnieje - dlaczego stworzył świat, dobrze wiedział do czego to prowadzi, pozwala na najgorsze cierpienie. Myślicie, że jest masochistą i spróbował zaznać cierpienia fizycznego na ziemi? O psychicznym już nie wspomnę, bo to raczej niemożliwe. Jesteśmy zabawkami, ci co są posłuszni w nagrodę pójdą do nieba, ci nieposłuszni na wieczne potępienie. Phi.. A grzech - współżycie dopiero po ślubie, oczywiście w celu rozmnażania - żałosne. Jest to niezgodne z naturą (nie chodzi tu już o rozmnażanie, ale o zaspokojenie własnych potrzeb seksualnych). A ślub na co, skoro podobno po śmierci małżeństwem już się nie będzie w niebie i wszystkich będzie się kochać równą miłością.