Pan Bóg to nie jest starszy pan z siwą brodą unoszący się w przestworzach. Ludzka pycha i ego co po niektórych zaiste jest większe niż przestrzeń międzygwiezdna. Mimo niezaprzeczalnego rozwoju nauki jaki procent ludzi korzysta z dobrodziejstw cywilizacji. No dobra załóżmy nie ma Boga, religia schodzi do lamusa jako przesąd, uznawana jako źródło wojen, stosów i itd. Już widzę jak problemy ludzkości i jednostek zostają natychmiast rozwiązane. Wciska się ludziom, że wszelkim nieszczęściom są winne religie i wiara. Tylko dziwnym zbiegiem okoliczności najwięksi zbrodniarze to byli wzorcowi ateiści. Ich humanizm był swoicie rozumiany.