Nie widzę sensu bać się strasznych miejsc.. O wiele gorsze przeżycia mógłby nam zaserwować zwykły,'normalny' człowiek . Gertrude Baniszewski bez powodu wraz z dziećmi z sąsiedztwa więziła w piwnicy biła, przypalała, podpalała, kąpała w wrzątku, wkładala szkło w otwory ciała nastoletniej Sylvii Likens, która u niej mieszkała. To jest straszne, że zło rodzi się bez powodu i rozszerza, przypomne iż w tych akcjach udział brały dzieci bądź były ich światkami . Tak więc, może w tych strasznych miejscach jest bezpieczniej ?