
Ci ludzie nie zrobili nic złego. Niby żyją tak jak wszyscy ludzie na świecie - oddychają, jedzą, śpią. A jednak w każdej sekundzie czują, że są inni. Bezustannie dręczy ich świadomość, że ich najbliżsi byli potworami, odpowiedzialnymi za najstraszliwsze zbrodnie w historii ludzkości. Noszą nazwiska, które do dziś budzą grozę: Himmler, Goering, Frank.
Dzieci Hitlera – taki jest tytuł telewizyjnego serialu dokumentalnego, który teraz powstaje. To właśnie przy okazji jego realizacji spotkali się synowie, córki i wnuki przywódców hitlerowskiego reżimu.
Okazało się wówczas, że wszyscy z trudem znoszą swoje pochodzenie. "Jak wiele z tego potwora jest we mnie?" – zastanawiają się. Gdy patrzą w lustro, dostrzegają rodzinne podobieństwo. Ale to jeszcze można by znieść.
Gorsza jest myśl, że mogliby odziedziczyć również ich zbrodnicze skłonności. Dlatego niektórzy z nich postanowili, że nigdy nie będą mieli dzieci – na wszelki wypadek.
Tagi: tajemnice historii | naziści

Nono
Hitler był w sektach Thule i Vril, wierzył, że opatrzność nim kieruje... Gdzie tu ta chrześcijańska religijność? Ta prawdziwa Opatrzność nie wspiera człowieka przesiąkniętego złem. No a SS-mani, którzy brali śluby kościelne mieli jednym słowem mniejsze szanse na awans niż SS-mani ateiści ;]
Poucz się historii, dzieciaku, zanim coś palniesz.
A co do Stalina owszem, ukończył dwa lata seminarium, ale jak widać to nie była jego droga. Dla porównania mój kuzyn również wstąpił do seminarium, ale zrezygnował. Po kilku latach stwierdził, że to była zła decyzja i został zakonnikiem.
Zle nawisko!
Goeth a nie Spaeth! Co za brak jakiegokolwiek zainteresowania tym co publikujecie.