Z całym szacunkiem ale piszesz że poznałaś\es Boga osobiscie ,a jak każdy wyłącznie cytujesz wypowiedzi innych czy to z biblii czy tez różnorakich zródeł...Zaprzeczasz samemu\ej sobie ,a to już nie jest logiczne.Jeśli poznawanie polega na odczuciach tzn ze Boga masz w sercu i tak powinno byc skonstruowane Twoje zdanie ,bo osobiscie owszem poznac mogli wyłącznie Ci których juz nie ma wśród nas (o ile jest ten drugi lepszy swiat).W biblii zapisano tez rozmowy Jezusa z Piłatem,Mojżesza z Bogiem i wielu wielu innych ,które cytowane sa jak prawidła i słowa odzwierciedlone zrzeczywistoscia ,a logika podpowiada ze nie powinnismy brac ich dosłownie.Kto słyszał rozmowe Piłata z Jezusem?Jesli już to wyłącznie oni oboje.Kto udzielił wywiadu dziennikarzom odnosnie takiej rozmowy?Wiem brzmi to sarkastycznie ale tak miało zabrzmiec...Jak wiemy dzis cięzko cos komus udwodnic majac nagrania ,powołujac komisje ,a cytaty wyrywane sa z kontekstu,a co dopiero kiedys.Tak wiec Bóg w sercu owszem ,ale cytowanie tylko dla siebie i podpierania własnego światopogladu.Ja wierze w Boga ale nie koniecznie w to co pisze biblia.Nie wierze w cud w Sokółce ,który zbiegł sie z katastrofa na Filipinach i byłby idiotyzmem gdyby ktoś u góry chciał pokazac swa wielkosc poprzez krople krwi ,a pzrelał setki litrów na drugiej półkuli.Taki Bóg bylby niesprawiedliwy i nie warto byłoby w niego wierzyc.Moim zdaniem jeśli jest to nie ingeruje w zaden sposób w nasze zycie,wiec cokolwiek sie stanie sami jestesmy kowalem własnego losu.Wierzyc warto ,byc zaslepionym nie do końca,ale nie nalezy negowac żadnych ze stron bo każdy ma takie samo prawo zarówno do wiary jak i jej zaprzeczeniu.