Zgadzzam się z kolegą wyżej. :) Bóg jest wszędzie, w każdym, przy Nas. Naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy klęczą przy rozmowie z Bogiem. Czy klęczymy przed własnymi rodzicami, przyjaciółmi, partnerami? NIE. Bóg nie chcę, żebyśmy się Go bali, żebyśmy uważali się za gorszych.
A cierpienie? Sami je wybraliśmy. TAK, dobrze widzicie. Chodzi o to, że w każdym wcieleniu musimy doświadczyć coś, czego nie mieliśmy szansy przeżyć. Dusza sama wybrała swój los, bez względu na to, co Ego, pozbawione pamięci wszelkich wydarzeń z poprzednich żyć, o tym myśli - tak jest, było i będzie. I to jest cudowne, że możemy przeżyć wszystko, co jest na Ziemi (i nie tylko na Ziemi). Dusza się raduje, zbierając nowe doświadczenia, uczucia, emocje, nawet jeśli bolesne. Oczywiście to tylko moje zdanie i nikogo nie zmuszam do wierzenia w to, co napisałam.