
Pytanie o to, jak będzie wyglądał "koniec świata" towarzyszy ludzkości od momentu, w którym homo sapiens stał się istotą świadomą czasu. Nieuchronny fakt przemijania zmusił do zadania fundamentalnych, ostatecznych pytań o to - czym będzie koniec świata, jak będzie wyglądał i przede wszystkim - kiedy nastąpi?
Wraz z pytaniami przyszły oczywiście odpowiedzi. Części z nich udzielały różnego rodzaju religie i wierzenia, które różniąc się od siebie znacznie, zgadzały się z reguły w jednym tylko punkcie - koniec świata... bez wątpienia nastąpi. Nawet buddyzm, nierzadko wymykający się łatwym, ograniczanym dwuwartościową logiką rozwiązaniom, w większości swoich odmian przyznaje, że nadejdzie dzień, który będzie dniem ostatecznym.
Oto 5 wizji proroków, mistyków i świętych, którzy odpowiadają na pytanie o to, jak będzie wyglądał "dzień końca świata"?
Tagi: apokalipsa

haha ja już z tego co pamietam to przeżyłem 3 końce świata
to wina POpaprańców
to wszystko przez nich - niszczą wszystko co tylko sie da!
Nie mogę uwieżyć że ta Babka przepowiedziała te żeczy.Nie chcę III wojny w tym roku.
JA niemoge ale z was dzieci ( ze mnie też :P)
Zachowujecie się jak urocze dzieci, które obrażając się na swoich rodziców udają że ich nie widzą, bo sie nimi rozczarowały.Nie dostały lizaka, to już mama i tata są be. Mama przychodzi potem do dziecka, ale dziecko ją ignoruje. Gdybyście naprawdę byli niewierzącymi, to mielibyście w nosie, co robią wierzący, a nie przychodzili z szabelką i wojowali na forach. Może powiecie OK, to dlaczego TY wojujesz katoliku? AA, bo ja mam obowiązek misyjny i będę was gnębił....jak brat brata słowami "idz do mamy ją przeproś"
teoria pascala
lepij wieżyć w boga bo gdy umrzemy to nic nie stracimy ajak nie bedziemy wierzyc i sie okaze ze bóg istnieje to może być nie przyjemnie
Duath , opanuj sie zdeczka
Chcialem już wyłączyć neta, ale widze, że niektórzy troche przeginają. Przede wszystkim nazywasz Boga krwiożerczym. I tu masz kompletny brak wiedzy. Dalej, skoro z brakiem wiedzy wojujesz na forum to znaczy, że nie do końca logicznie myślisz (a z tego co widze lubisz innym to wytykać conie? :P ) Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Noego, dopuszczał kary na ludzi. K-A-R-Y. Czyli ludzie musieli ostro przegiąć pałę, skoro sam miłosierny Bóg już dopuścił się ostateczności. Kiedy przegieli? A na przykład jeszcze przed czasami Noego, kiedy to padały z ust przodków znamienne słowa ( w biblii oczywiście) " Nastawcie ucha na moje słowa: Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani, i dziecko - jeśli mi zrobi siniec! Jeżeli Kain miał być pomszczony siedmiokrotnie, to Lamek siedemdziesiąt siedem razy!". No tym byłaby wstrząśnięta nawet Niania z tvn-u, przynajmniej za fragment z dzieckiem :P. Albo może powiesz że krwiożerczy Bóg źle zrobił, że spuścił karę na Sodomę i Gomorę? Poczytaj sobie, jakie orgie miały tam miejsce to sie zdziwisz. Oczywiście możesz mieć pretensje o wszystkie kataklizmy na świecie, jasne. Ale ty nie mówisz tego dlatego, że żal ci tych ludzi co cierpią, bo wątpię żebyś się angażował w pomoc społeczną ( ja tak robię , więc żebyś na mnie czasem nie najeżdżał :P). Mówisz To dlatego, że cie to wkurza. "MOIM ZDANIEM NIE POWINNO BYĆ TAKICH KATASTROF, A BÓG DOPUSZCZA I MNIE TO DENERWUJE". Wiesz po co one są? Dla mnie, dla ciebie, dla Przywódcy Iluminatów czy jak on tam ma. DLA NAS! Żeby nas chociaż troche uwrażliwić na człowieka, zebyśmy byli prawdziwi, kiedy cierpisz nie przyjmujesz pozy jak na wybiegu czy rewii mody. Jesteś wtedy sobą.Takie sytuacje otwierają nam oczy. Ja też jestem często nieczułą świnią jak inni, i tylko wstrząs może mnie nawrócić na właściwy tor żebym wiedział na czym stoję.... Ech , no dobrze, najłatwiej kogoś pojechac, trudniej przekonać. Mówisz, że Bóg się nie objawia w żaden sposób w otaczającym nas świecie. Masz racje, na pierwszy rzut oka wydaje się to prawdą. Ale Co, gdyby Bóg nie był cielesny i widoczny? Dlaczego Bóg mówi sam o sobie w Piśmie Świętym "Jestem Bogiem ukrytym"? Może tak. Wyobraź sobie, że kupiłem nam 2 baloniki. niewiesz, jaki mają kształt, bo są sflaczałe bez powietrza. Dmucham troche w balonik i pytam sie ciebie, co widzisz? - jeszcze niewiem, odpowiadasz. Nagle Fuh! strzeliło ucho w baloniku. Potem lewa noga, prawa, ręce, głowa aż w końcu mówisz "-aaa, to misio!". Bóg widzisz żyje w nas, w sercach ( czyli to co kosciół ględzi to nie przenośnia) Kiedy w Ciebie wstępuje Duch Święty, jesteś jak ten balonik, który dopiero nabiera swoich prawdziwych kształtów. Po przyjęciu go za prawdę i naśladowaniu go zobaczysz, że coś się w Tobie zaczyna zmieniać. "ja jestem drogą i PRAWDĄ i życiem. Ja sie na to narodziłem, by dać świadectwo PRAWDZIE. Każdy, kto jest z PRAWDY słucha mego głosu." Piłat zmieszał się odpowiadając pytaniem "czym jest Prawda?
Ah świetne... tylko, że takie dyskusje, "kubły zimnej wody" nie mają sensu i nic nowego nie wnoszą. Zamiast jeżyć się i ostrzyć pazury na drugiego człowieka warto zastanowić się: "czy ja nie mam sobie nic do zarzucenia?". Może czas skończyć szumnie obnosić się ze swoimi poglądami i niezachwianą pewnością, że tylko JA mam rację, bo JA jestem najważniejszy, a postarać się ZROZUMIEĆ drugą osobę, albo chociaż ją USZANOWAĆ? Nikt nie ma prawa do krytyki. Jeśli ktoś czuje obecność Boga to jego sprawa, nikt nie powinien tego negować. Tak samo, jeśli ateiści czują się dobrze ze świadomością, że każda ich cząstka bezpowrotnie zginie po śmierci, są zależni od siebie, nie ma nic większego i mądrzejszego-też ich sprawa. Czy Bóg istnieje, czy nie - przekonamy się dopiero po śmierci. Ci ŹLI wierzący dzielą się na prawdziwych i nieprawdziwych. Tych pierwszych nie można oceniać według postępowania drugich. Wiara to coś głębszego, nie tylko stwierdzenie: "jestem wierzący". Można wierzyć, ale wszystkie zasady mieć gdzieś. Zarówno wśród "wierzących", jak i nie- można spotkać naprawdę dobrych ludzi, jak i tych złych.
Do Jack'a -ciąg dalszy
Powiedziałeś że Pismo święte to nic innego tylko baśnie, ok, masz prawo, ja twierdzę inaczej. Ale nie mów że nasz Jezus to "parodia kultów" Bo ja nie obrazam Twoich poglądów. Brak ci kultury. Sam Jezus mówił o tym, ilu ludzi go naśladowało i ilu będzie naśladować. W Nowym testamencie mówi o tym, że "wielu przyjdzie mówiąc -Oto jestem, albo -Nadszedł czas. Nie idźcie za nimi". Tak dla przypomnienia, na świecie istnieje jeszcze nasz największy wróg, szatan. Ojciec kłamstwa. W Bilbii opisany odnośnie wyłącznie Ziemi jako "Pan tego świata". Czy sądzisz, że prawdy objawione nie były i nie będą wielokrotnie przekręcane? Wierzysz ślepo w książkę na googlach..... To daj wierzyć ludziom w Boga !!!
Do Jacka - Skoro takiś madry to czemu nie podajesz nam całej prawdy?
Mogłeś Napisać, co działo się po tych słowach i co Bóg ZROBIŁ
Nie zadałeś sobie trudu żeby to sprawdzić? ;)
Księga wyjścia 32 11-14
11 Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: "Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? 12 Czemu to mają mówić Egipcjanie: W złym zamiarze wyprowadził ich, chcąc ich wygubić w górach i wygładzić z powierzchni ziemi? Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud. 13 Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, Twoje sługi, którym przysiągłeś na samego siebie, mówiąc do nich: "Uczynię potomstwo wasze tak liczne jak gwiazdy niebieskie, i całą ziemię, o której mówiłem, dam waszym potomkom, i posiądą ją na wieki"". 14 Wówczas to Pan ulitował się i zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud.
Co do księgi liczb i prawa mojżeszowego to też przeginasz Jack, Czy ty wiesz czym się różni Stary testament od Nowego? Dlaczego Jezus mówił wiele razy podczas rozmów z faryzeuszami : "W piśmie napisane jest .... A ja wam powiadam !!" albo "Ja czynię wszystko nowe" w kontekście odkupienia winy. No i te cytaty chodźby z księgi powtórzonego prawa, które podajesz, to też przegięcie. Jezus już 2000 lat temu powiedział, że jeśli kto żałuje swojej winy, masz mu przebaczyć nie siedem, a siedemdziesiąt siedem razy. Bo jaka dla ciebie wdzięczność, skoro kochasz tych, co i ciebie kochają? Miłuj nawet swoich nieprzyjaciół! Wierzymy w Jezusa Jack! Chrześcijaństwo nie jest tylko i wyłącznie starotestamentowym ortodoksem!
sorki
To ty powiedziałeś :P ....No dobra, szacunek dla innowierców, wystarczy?
ciąg dalszy
Zastanów się. Czy to tylko to, co widzimy, zmierzymy za pomocą nauki? Czy architekt widząc nasze nadufane pychą serca nie ukryje się, skoro sami go wyrzucamy? Popatrz, co się dzieje. Na zachodzie wielu protestowało przeciwko słowom God bless America, w wielu szkołach polikwidowano religię, w Polsce padają genialne pomysły na zdejmowanie krzyży w szkołach. To tylko najłagodniejsze przykłady jakie podałem. Skoro Mówimy Bogu odp****ol sie od nas, to ja wierzę, że Bóg jak dżentelmen zgadza się i odchodzi z naszego życia, pozostawiając jednak wąską drogę dla tych, którzy chcą go znaleźć. Może na koniec jeszcze dorzucę to owe pojęcie "szczęscia". Sądzisz, że możliwe jest do osiągnięcia bez Boga, ok, nie potępiam tego. Tylko wiesz gdzie odnotowuje się najwięcej samobójstw? W Europie. Tej naszej nowej, zlaicyzowanej, odrodzonej i silnej. Coś bym poględził jeszcze o Aborcjach, których dokonuje się rocznie...50 milionów, ale skoro jestes osobą niewierzącą to nie uznajesz tego za zabójstwo, nic na siłę. Ja rozumiem, że religie były i przed Chrzescijaństwem, ja rozumiem, że były jakieś bożki. Ale nigdzie nie spodkałem się z takim protestem siły wyższej jak u Chrześcijańskiego Boga. Bóg nienawidził podobizn bożków i wściekał się niemilosiernie (no dobra, miał miłosierdzie, kiedy "Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej."- to odnosnie Niniwy i jej 500 tys. mieszkańców). Powiedział sam o sobie "Jestem Bogiem zazdrosnym". Każdego przysłowiowego złotego cielca kazał zaraz zniszczyc, pytając - Czy może kawałek drzewa przemówić do człowieka, albo zapewnić mu pomyślność?
Zakończe jak stara babcia z koscioła : Jezus na was czeka, a no i kocha.
Jako zadanie domowe zadaję wam przeczytanie Łuk. 16:19-31 O żebraku.
ps. Nie jestem księdzem, tylko studentem informatyki i ekonometrii, a zadanko dla tych co chcą, nieobowiązkowe :P Błagam was no, spróbujcie mnie zrozumieć, ja z góry przepraszam za pojazdy niektórych osób, ale na początku pisałem w lekkich emocjach.
...
Tak. Ateista to ktos taki, którego nie obowiązuje prawo, zasady, ograniczenia.
Jestem katoliczką i widzę zachowanie ateistów na świecie.
Ateiści nie wierzą, bo są za słabi, żeby wierzyć. Przede wszystkim dlatego, że wiara wymaga pokory i dystansu do świata. Czy uważacie, ze pan "Jack" żyje, według jakichkolwiek moralnych zasad? Pan "Jack" wymaga od świata tylko tego, żeby nikt go "śmiercią" nie straszył, bo pewnie nie przyjdzie, a nawet jeśli, to co z tego? Piekła nie ma. Niektórzy ludzie zdają się żyć, próbując być "Bogiem dla siebie". Brak im pokory dla wszystkiego, co ich otacza. Uważają, że człowiek jest wystarczqająco inteligentny, aby samemu radzić sobie na świecie. Neguje Pan Maryję, pnaie "Jack"? Dlatego, że dzieci chorują? Jak pan wytłumaczy to, że znaczna większość tych dzieci jest prawdziwym przykładem radości i dziękczynienia? Myśli Pan, że powodem ich radości jest choroba? Współczucie? A może to obecność Maryi przy nich? Może wiara? Dlaczego nie neguje Pan powietrza? Jak Pan może udowodnić, że powietrze istnieje? Może pan odpowiedzieć " gdyby nie było powietrza, umarłbym". Ale skąd to Pan wie? Nie widzi Pan powietrza, tak samo jak nie widzi Pan obecności w swoim życiu Boga. Ale gdy naprawdę będzie panu potrzebny, Odczuje Pan Jego brak w Pana życiu.
Bóg dał ludziom wolną wolę, Panie "Jack". To znaczy, że może Pan nie ierzyć, ale jeżeli będzie się Pan modlił, Bóg będzie się Panem opiekował.
Nie jestem teologiem, ani naukowcem. Zdziwiłby sie Pan, gdybym powiedziała, kim jestem. A mówię to z doświadc zenia. Niejednokrotne doświadczyłam obecność Stwórcy w moim życiu.
Gdyby Bóg nie dał ludziom wolnej woli, Pan, byłby inny. Miałby Pan w sobie pokorę. Nie nazywałby Pan wszystkich innych " tępakami i młotkami".
Zapewniam Pana, o swojej modlitwie.
Proszę jeszcze raz się zastanowić i spojrzeć na swoje życie w innym świetle. Jak może Pan znać Boga, jeżeli innych traktuje pan z tak wszechobecną w pana wpisach pogardą. Pogardą dla każdego innego, niż ja.
Proszę spróbować czasem zmienić coś w sobie, nie w innych.
BÓG
Ludzie czy wy wiecie co piszecie?!Wszystkie kataklizmy ( trzęsinia ziemi,pożary itp.) stwarza szatan nie Bóg.Bóg powiedział że dał ludziom zbawiciela i wolną wole Jezus przyszedł zbawił nas ale to my mieliśmy zdecydować czego chcemy.Ludzie wybierają droge dobrą czy złą Bóg i Szatan tylko nam podpowiadaja co mamy robić.Powiem też jedno powietrza nie widzisz a wierzysz że jest Bóg i Szatan też istnieją chociaż ich nie widać ale to jest już indywidualna rzecz każdego czy wierzy czy nie .
Bóg=Błąd (z ang)
te wszystkie religie są tylko po to zeby slabym ludziom latwiej sie zylo, ja jestem ateistą ale jest cos w o wieze są to ludzie,zeby wiezyc ze na swieci moze byc dobro nie czeba wiezy w jakichs bogów, swiat moze byc piękny bez nich , szczęsliwego czlowieka zobaczysz a boga nie i ten szczęsliwy czlowiek moze uczyc szczęscia innych a taki Bóg co bez tej jego Bibli nic nie znaczy to są tylko słowa a nie czyny,
CZŁOWIEK ZNISZCZYŁ TEN ŚWIAT I TYLKO CZŁOWIEK MOŻE GO NAPRAWIC
;//
konca swiata w 2012 roku nie bedzie bo majowie uzywali innego kalendarza ktory mial ok. 260 dni wiec jakby mialo to byc wg ich kalendarza w 2012 roku to bylo by to juz dawno temu wiec nie ma sie czego bac <pocieszacz> :))
Odp.Na to twoje kłamstwo!
Powiem Ci jedno Chłopcze.Widać żeś wiadomości nigdy,albowiem prze nigdy nie słyszałeś o cudach Boskich, jak krew z pomników,posągów, uzdrowień za pomocą Jezusa.A więc chłopie moja Katolicka Teza,NIE GADAJ JAK NIE WIESZ PRAWDY!!!
bleble
Chcecie dowodu? świat. Niby z kąd się świat wziął?? Z wiekiego wybuchu? Może i tak a z kąd się wziął wybuch? choćby z jednego atomu a z kąd ten atom? Ktoś musiał to wszystko stworzyć.
nawet glupi to wie !!
ci wojujacy ateiści maja wielkiego pietra przed swoja smiercią !!!!!!!!!!!!!wiedza ,że życie nie kończy sie tutaj ,bo byloby to niesprawiedliwe !!!!!!!!!!!!!
BZDETY JAKICH MAŁO
Pozwolę sobie zauważyć, że w myśl nauki świat miał swój początek około 13,7mld lat temu. Istnienie naszego obecnego wszechświata rozpoczęło się potężną "eksplozją" czasoprzestrzenną od tzw. punktu zerowego. W gruncie rzeczy początek nie był absolutnym początkiem lecz końcem czegoś wcześniejszego. Czegoś czego nie znamy, nie rozumiemy i nie potrafimy zbadać stąd rozważania na ten temat pozbawione są sensu. Jednakże z powyższego wynika, że wszechświat nigdy nie miał początku i nie będzie miał końca, chyba, że lokalnie, taka polemika jest nonsensowna. Straszenie niedouczonej lub niedoinformowanej części społeczeństwa końcem świata, czy jak kto woli wszechświata może tylko służyć otumanianiu i ogłupiania w imię panowania, tak właśnie czynią wszelkie religie znane ludzkości z wyjątkiem tych, które zakładają jakiś bliżej nieokreślony cykl przemian. Myślę, że te są najbliżej prawdy chociaż i tak dalekie. Można przyjąć, że każdy z nas ma początek i koniec świata. Koniec jest tożsamy ze śmiercią osobniczą. W chwili śmierci przestają działać nasze receptory informujące nas o świecie a więc świat dla umierającego ginie a to jest sprzężenie zwrotne.
koniec
wszystko ię kiedyś kończy nawet ziemia i musimy się z tym pogodzić a i tak prędzej czy później każdy umrze