Faktem jest, że woda z topniejących lodowców (która jest słodka) zmniejsza zasolenie wód oceanów. Faktem jest również, że z roku na rok wzrasta średnia roczna temperatura na Ziemi. Stan wód się nie podnosi, bo zachowane zostają proporcje w głównym obiegu wody w przyrodzie. Zważcie na to, że na zmianę klimatu może wpływac wiele czynników. W przeszłości (mówię tu o tysiącach czy milionach lat) także takie wzrosty temperatury występowały. Większośc pewnie wie, że zakończyło się to drastycznym oziębieniem klimatu i nastaniem tzw. epoki lodowcowej. W ten sposób klimat, można powiedziec, "broni się" przed zbytnim ogrzaniem kuli ziemskiej. jeżeli chodzi o to całe halo z wymieraniem gatunków zwierząt to jest to normalna sprawa. Od zawsze było tak, że przetrwały gatunki, które były dobrze przystosowane do warunków środowiskowych, a także te, które w razie nagłej zmiany klimatu były w stanie przystosowac się do nowych warunków. Wszystko się okaże w najbliższej przyszłości. Zapasy wody słodkiej kończą się, niedługo zacznie również brakowac węgla kamiennego, brunatnego, ropy naftowej itd. wszystko się kiedyś skończy, a co do teorii kiedy to nastąpi hm. tego nie wie nikt. Jednak jeżeli nie zaczniemy działac, żeby ratowac planetę..