Wie ktos może czy moja fobia ma jakąś własna nazwę? A polega ona na panicznym strachu przed noworodkami. Albo ściślej przed ich nieuzębionymi dziąsłami. Jak widzę noworodka to jeszcze jest w miare normalnie, dopóki nie otworzy ust, bo wtedy zastygam i wyobrażam sobie co by było gdyby mnie ugryzł (raczej udziąślił) i wtedy to już zaczynam sie hiperwentylowac. Nie żartuję, piszę powaznie. Czy nauka zna już takie przypadki?